czwartek, 31 maja 2012

Maseczka ziołowa pod oczy - Jadwiga

Jeszcze przed wakacjami przedstawię Wam moją recenzję o maseczce ziołowej na powieki, pod oczy, okolice ust marki Jadwiga.


Maseczka zapakowana w słoiczek identyczny jak wcześniej przedstawiany krem pod oczy - prosty, plastikowy, biały - nieco babciny. Pojemność 30 ml - zdecydowanie to dużo jak na produkt pod oczy.

Maseczka jest w formie żelowej, bezbarwna, lekka, jak dla mnie to raczej bezwonna, może jak się dobrze 'wwąchać' to lekko przebija nuta ziołowa.


Pierwsze nałożenie - na noc -  wrażenie przyjemne - lekko chłodzi.
Poranek -  masakra! Oczy napuchnięte, podkrążone, skóra ściągnięta... efekt całkowicie odwrotny od obiecywanego... Ponowiłam próbę - to samo. Zdecydowanie ta maseczka nie jest dla mnie. Po tygodniu przerwy znowu dałam jej szansę - to była trzecia i ostatnia aplikacja..

Maseczkę oddałam siostrze - po kilku dniach dzwoni telefon - Młoda, to najlepszy produkt jaki miałam pod oczy! Maseczka dla mojej starszej siostry okazała się genialna. Pierwszy raz zastosowała ją po cieżkiej nocy w pracy i jakie było Jej zdziwienie, kiedy okazało się, że obudziała się bez spuchniętych, a wręcz wyglądających na wypoczętych oczach i fajnie nawilżonej skórze pod nimi...

Zdaję sobie sprawę, że takie przypadki - różnicy w odczuciach stosowania tego samego produktu są częste w świecie kosmetyków, natomiast nie spodziewałam się aż takiej drastycznej różnicy w odczuciach, rzeczywistych rezultatach i wrażeniach pomiędzy stosowaniem produktu.
 


Ja zdecydowaniem nie polecam. Moja siostra jest zachwycona! 

Skład krótki, ale pomieścił parabeny na ogonku :/

aqua, glycerin, propylene glycol, calendula officinalis extract, polyacrylic acid, sodium hydroxide, propylparabn, methylparaben

Od firmy Jadwiga dostałam również próbki papki (lubię to słowo :)) do cery trądzikowej - akurat niedawno wyskoczyło mi kilka niechcianych gości na twarzy i papka rewelacyjnie sobie z nimi poradziła, zasuszyła, widocznie zmniejszała pory - efekt ten nie utrzymywał się zbt długo, ale był imponujący :) Papka z pryszczami poradziła sobie szybko i skutecznie - to jeden z lepszych produktów, których używałam do walki z wypryskami. Dla osób, które mają problem z pryszczami - zdecydowanie polecam.



Krem testowałam dzięki uprzejmości firmy Jadwiga. Dziękuję za taką możliwość.
Jednocześnie zapewniam, iż fakt, iż otrzymałam go do testów nie miał wpływu na moją opinię o tym kosmetyku.


Link do sklepu Jadwiga.


środa, 30 maja 2012

Wakacje :))

Witam Was serdecznie,
Ostatnio nieco spokojniej zrobiło się  na blogu, mniej piszę, bo myślami jestem na wakacjach, na które lecę już w sobotę :))))))
Nie będzie mnie dwa tygodnie, ale mam nadzieję, że będziecie czekać na mnie cierpliwie :) 
Wrócę z nową energią, z dużą ilością zdjęć i być może z jakimś konkursem, który wynagrodzi Wam moją nieobecność. 

Trzymajcie się cieplutko.
Pozdrawiam

Gosha


niedziela, 27 maja 2012

Sun ozon - krem do opalania dla dzieci

Dzisiaj ciąg dalszy mojej analizy produktów do opalania.
Dziś filtr wysoki - 50 spf
Krem do opalania dla dzieci. Extra wodoodporny. Sun ozon



Krem zapakowany w wygodną, średniej wielkości tubę - 150 ml. Zapach - na początku alkoholowy, po chwili zapach alkoholu znika i pozostaje delikatna nuta zapachowa, raczej trudna do jednoznacznego określenia. Zapach mnie osobiście nie drażni, jest ok.
Rozprowadza się bardzo przyjemnie, miło mnie zaskoczył ten krem, że nie zostawia białych smug, trudnych do rozprowadzenia, co często jest charakterystyczne dla kremów z wysokim filtrem. Krem pozostawia na skórze lekki film.

No i teraz skład:
  • aqua 
  • octocrylene- filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Jego max. dopuszczalne stężenie to 10%.  
  • alkohol denat. 
  • glycerin - nawilża 
  • C12-15 alkyl benzoate - substancja, która może wnikać w głąb naskórka. W naskórku rozkłada się do kwasu mlekowego. Wygładza skórę i zmiękcza
  • butyl methoxydibenzoylmethane - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Jego max. dopuszczalne stężenie to 5%. Jest to filtr zwany jako Parasol 1789. Filtr fotostabilny gdy występuje obok octocrylene. W tym przypadku występuje, więc jest bardzo dobrze :) 
  • ethylhexyl salicylate - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. 
  • titanum dioxide - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. 
  • dicaprylyl ether - poprawia aplikacje kosmetyku
  • vp/hexadence copolymer - tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody, dzięki czemu odpowiednio nawilża 
  • silica - wypełniacz, ułatwia rozprowadzanie kosmetyku 
  • panthenol - nawilża, działanie przeciwzapalne
  • tocopheryl acetate - substancja o działaniu antyoksydacyjnym, hamuje procesy starzenia się skóry wywołane np. promieniowaniem UV 
  • triacontanyl  pvp - nie wiem co to jest :(
  • bis-ethylhexyloxyphenol methoxyphenyl triazine - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Jego max. dopuszczalne stężenie to 10%. Filtr fotostabilny.                               Zwany jako Tinosorb S 
  • acrylates/ c10-30 alkyl acrylate crosspolymer - zwiększa lepkość kosmetyku
  • caprylyl glycol - nawilża 
  • carbomer - zagęszcza kosmetyk 
  • sodium hydroxide - reguluje ph 
  • ethylhexylglycerin - konserwant pochodzenia naturalnego 
  • xanthan gum - zagęszcza kosmetyk 
  • dimethicone - związek krzemu, ułatwia rozprowadzenie kosmetyku 
  • disodium edta - konserwant 
  • aloe barbadensis leaf juice powder - sproszkowany syrop z liści aloesu 
  • citric acid - kwas cytrynowy 
  • tocopherol - działa antyoksydacyjnie
Krem zawiera aż 5 filtrów UV. Uważam to za całkiem dobry wynik. 
No i co ważne - krem nie zawiera parabenów!
Polecam nie tylko dla dzieci!


sobota, 26 maja 2012

Rozświetlenie z Pat&Rub

Pisałam Wam jakiś czas temu, że zamówiłam olejek rozświetlający z PAT&RUB, jakoś specjalnie intensywnie go nie testowałam, bo wakacje dopiero przede mną, ale efekt jaki daje jest naprawdę prześliczny i już po pierwszym użyciu jestem jego fanką. 
Na wakacjach na pewno będzie w codziennym użyciu, więc za jakiś czas powiem o nim więcej, a dzisiaj dla Was fotki.


I jak Wam się podoba?
Dla mnie bomba :)



Pozdrawiam weekendowo :o)

wtorek, 22 maja 2012

Krem na okolice oczu, ust i szyję - Jadwiga

Krem na okolice oczu, ust i szyję - Jadwiga

Opakowanie
Krem zapakowany jest w prosty, bardzo klasyczny, biały , plastikowy słoiczek i ma zadziwiającą dużą pojemność jak na krem pod oczy, bo aż 30 ml. Po otwarciu opakowania napotykamy folię, zrywamy i wąchamy.


Zapach i konsystencja
Zapach przyjemny. Konsystencja delikatna, zaliczyłabym go do tych bardziej rzadkich. Lubię takie kremy o lekkiej konsystencji na okolice oczu.



Działanie
Po aplikacji krem szybko się wchłania, ale niestety nie do końca i zostawia lekko tłustą warstwę. Rano okazywało się, że krem niestety nie nawilżył skóry wokół oczu. Stosowałam go również jako krem pod oczy na dzień - dobrze współgra z makijażem, nie roluje się, natomiast również nie nawilża :(
Pomimo młodego wieku (25+), moja skóra pod oczami jest dosyć wymagająca, potrzebuje silniejszego nawilżenia, więc jako krem pod oczy w moim przypadku się nie sprawdził.
Uważam, iż krem pod oczy powinien przede wszystkim nawilżać delikatną skórę pod oczami, w związku z tym, iż ten krem nie spełnił swojego podstawowego zadania - nie polecam.

Stosowałam go również na szyję i dekolt - i w tej roli zdecydowanie lepiej dawał sobie radę. Jest lekki i przy jego pomocy codziennie robię delikatny masaż, dzięki czemu skóra w tych obszarach jest fajnie napięta. Do tej pory nie traktowałam mojej szyi i dekoltu w sposób szczególny, a raczej mogę powiedzieć, że w minimalnym stopniu o nie dbałam, od czasu do czasu wcierając jakiś krem. Mam nadzieję, że ten krem zapoczątkował u mnie dobre nawyki pielęgnacji tych delikatnych obszarów.

Krem mnie nie uczulił, nie spowodował podrażnienia.

Jeżeli chodzi o skład kremu to jest w nim kolagen, elastyna, witamina E, wyciągi roślinne (algi, jojoba), natomiast są również parabeny, których nie lubię w składzie, tym bardziej jeżeli chodzi o kremy na delikatne partie ciała.



Krem jest w cenie około 25 zł, do kupienia w sklepie internetowym firmy Jadwiga.

Krem testowałam dzięki uprzejmości firmy Jadwiga. Dziękuję za taką możliwość.
Jednocześnie zapewniam, iż fakt, iż otrzymałam go do testów nie miał wpływu na moją opinię o tym kosmetyku.


Dodatkowo od firmy Jadwiga otrzymałam kilka próbek  
kremu bionawilżającego z kolagenem i wit. E. 
I muszę przyznać, że ten krem jest naprawdę świetny. Idealnie sprawdza się jako krem na dzień, pod makijaż, ma lekką konsystencję. Fajnie nawilża skórę, przez cały dzień ten właściwy poziom nawilżenia się utrzymuje. 
Jeżeli ktoś szuka lekkiego, nawilżającego kremu na dzień to ten będzie idealny. Jest na tyle fajny, że wybaczam mu parabeny w składzie :P 
Więcej info o kremie tu

A czy Wy znacie kosmetyki marki Jadwiga? Polecacie szczególnie jakiś produkt z tej firmy? Chętnie dowiem się co sądzicie o kosmetykach tej firmy.

niedziela, 20 maja 2012

Dziewczyny, są wyniki!

Hej.
Krótko i na temat.

Moje pierwsze rozdanie zakończone!

Maszyna do losowania ze 147 zgłoszeń wybrała... Zyskową.
Gratuluję!



Proszę o kontakt na maila z podaniem adresu do wysyłki!

PS. Dziękuję wszystkim serdecznie za udział w zabawie. 
Niedługo znowu coś dla Was przygotuję!

Buziaki :)

sobota, 19 maja 2012

Rozdanie zakończone!

Koniec mojego pastelowego rozdania! 

Dziękuję Wam za tak duże zainteresowanie. Jest mi bardzo miło.
W przeciągu kilka dni możecie się spodziewać wyników.
Teraz wszystko w rękach losu :o)


 Pozdrawiam weekendowo :)

czwartek, 17 maja 2012

Kolastyna - olejek do opalania w sprayu

Wakacje coraz bliżej, czasu na wybór odpowiedniej ochrony przed słońcem coraz mniej, więc dzisiaj kolejny produkt do opalania.
Kolastyna. Olejek do opalania w sprayu spf 15

Olejek zapakowany w wygodne 150 ml opakowanie, z psikadełkiem. Ta forma aplikacji na plaży jest dla mnie zdecydowanie najwygodniejsza. Producent gwaranuje ochrone na poziomie średnim i przy spf 15 tego można się spodziewać, jest to dosyć niski faktor, nawet w kierunku słabej ochrony i w moim przypadku będzie to najniższy faktor jaki zabiorę ze sobą na wakacje.
Olejek łatwo się rozprowadza, szybko się wchłania i pachnie bardzo ładnie. Zdecydowanie zapach ma najładniejszy ze wszystkich produktów z filtrem jakie posiadam. To taki zapach słońca, plaży i wakacji :)


I teraz najważniejsze. 
Skład.
  • paraffinum liquidum - biały olej mineralny, tworzy na powierzchni skóry tzw. 'film', który zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni 
  • caprylic/capric triglyceride - substancja tłuszczowa, tworzy na powierzchni skóry tzw. 'film', który zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni 
  • isopropyl myristate - ciekły wosk, daje dobry poślizg przy rozsmarowywaniu kosmetyku
  • octocrylene - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Jego max. dopuszczalne stężenie to 10% 
  • ethylhexyl methoxycinnamate - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Filtr chemiczny. Parasol MCX.
  • butyl methoxydibenoylmethane - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Jego max. dopuszczalne stężenie to 5%. Jest to filtr zwany jako Parasol 1789. Filtr fotostabilny gdy występuje obok octocrylene. W tym przypadku występuje, więc jest bardzo dobrze :)  
  • elaeis guineensis oil - olej palmowy
  • vp/hexadence copolymer - tworzy na powierzchni włosów film, który ogranicza ucieczkę wody, dzięki czemu odpowiednio nawilża
  • carthamus tinctorius seed oil - olej z nasion krokosza barwierskiego, zawiera głównie nienasycone kwasy tłuszczowe
  • pranus amygdalus dulcis oil - olej ze słodkich migdałów, zawiera kwas oleinowy, linolowy oraz witaminy:  A, B1, B2, B6, D i E
  • tocopheryl acetate - przeciwutleniacz
  • linoleic acid - kwas linolowy,  skuteczny na cellulit!  
  • peg-8 - emulgator
  • tocopherol - wit. E, przeciwutleniacz
  • ascorbyl palmitate - przeciwutleniacz
  • ascorbic acid - antyoksydant
  • citric acid - kwas cytrynowy, regulator pH
  • parfum - zapaszek :)
  • amyl cinnamal - składnik kompozycji zapachowych
  • benzyl alcohol - alkohol aromatyczny, imituje zapach jaśminu
  • benzyl benzoate - składnik kompozycji zapachowych
  • benzyl salicylate - składnik kompozycji zapachowych
  • cinnamyl alcohol - alkohol aromatyczny, imituje zapach hiacyntu
  • geraniol - składnik kompozycji zapachowych
  • hexyl cinnamal - składnik kompozycji zapachowych
  • isoeugenol - działanie antyseptyczne
  • linalool - składnik kompozycji zapachowych
  • limonene - składnik kompozycji zapachowych
  • butylphenyl methylpropional - składnik kompozycji zapachowych
  • alpha-isomethyl lonone - składnik kompozycji zapachowych
Olejek ma dwa filtry UV, uważam, że to wystarczająco na olejek z spf 15. Kolastyna zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie składnikami w tym olejku, są tu antyoksydanty, oleje, substancje nawilżające - całkiem przyjemny skład. Cena też przyjazna - ok 18 zł. 

Zdecydowanie polecam!

W związku z licznymi pytaniami od Was informuję, iż ja wybieram się na wakacje do Grecji, gdzie słońce jest zdecydowanie mocniejsze niż w naszym kraju, więc i silniejsze filtry są potrzebne. 
Na wakacje nad Bałtykiem wystarczającym filtrem jest wg. mnie spf 20. Ale oczywiscie wszystko zależy od naszej skóry, chęci ochrony jej przed szkodliwym promieniowamiem i jej wrażliwości. Osoby o jasnej karnacji zdecydowanie potrzebują wyższej ochrony, niż posiadaczki ciemniejszej skóry. Dobór balsamu do opalania to naprawdę indywidualna kwestia.
W przypadku dodatkowych pytań pozostaję do Waszej dyspozycji :)

Pozdrawiam Was cieplutko.

Aha, to jeszcze nie koniec cyklu o bezpieczeństwie w trakcie zażywania kąpieli słonecznych :)

Piosenka na dziś


Enjoy :)


Rozdanie - przypominajka

Jeszcze tylko do jutra trwa moje pastelowe rozdanie
Kto jeszcze nie wziął udziału to serdecznie zapraszam :)

Szczegóły tu


środa, 16 maja 2012

Anthelios La roche posay

Dzisiaj kolejna dawka informacji o produkcie do opalania.
Anthelios z wodą termalną z La Roche-Posay. 
SPF 30. 
Mleczko do ciała.



Spf 30 jest to juz wysoka ochrona przed promieniowaniem słonecznym. Idealny produkt po rocznej nieobecnosci na słońcu.
Zdecydowałam się na produkt apteczny, mimo, że dosyć drogi, bo jego standardowa cena to ok. 65 zł to jestem pewna, że będzie skuteczny.
Nie ma w skłądzie parabenów (ciężko było znaleźć inny produkt w postaci mleczka/balsamu bez parabenów. Łatwiej znaleźć bez parabenów oliwki, które z reguły mają mniejsze spf). Mleczko jest dosyć lekkie, szybko się wchłania, nie zostawia białej warstwy, producent zapewnia, że jest bazzapachowy. 
Muszę się z tym nie zgodzić, gdyż zapach jest i to niestety dziwny  :( Taki typowo apteczny, jak lekarstwo, na początku też wyczuwa się alkohol. Zapach na szczęście po około 15 minutach jest już bardzo delikatny, wiec nie traktuje tego jako minus produktu.
Będę to mleczko stosowała na początku na pewno na całe ciało, a później na miejsca bardziej wrażliwe np. dekolt.
Na opakowaniu jest informacja żeby omijać okolice oczu i unikat kontaktu z ubraniem - w zdecydowanej większości produktów do opalania ta wiadomość się znajduje.


Teraz skład.
  • aqua
  • C12-15 alkyl benzoate - substancja, która może wnikać w głąb naskórka. W naskórku rozkłada się do kwasu mlekowego. Wygładza skórę i zmiękcza.
  • glycerin - substancja nawilżająca
  • ethylhexyl salicylate - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Filtr chemiczny, czyli taki, który wnika w wierzchnią warstwę naskórka.  To substancja chemiczna, która działa na zasadzie pochłaniania energii światła słonecznego co powoduje chwilową zmianę ich struktury chemicznej. Przetwarzają one niebezpieczną energię promieniowania UV w nieszkodliwą energię cieplną. 
  •  styrene/acrylates copolymer - substancja zmętniająca
  •  dimethicone - związek krzemu, ułatwia rozprowadzenie kosmetyku
  •  octocrylene - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Jego max. dopuszczalne stężenie to 10% 
  • alcohol denat.
  • butyl methoxydibenzylmethane - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Jego max. dopuszczalne stężenie to 5%. Jest to filtr zwany jako Parasol 1789. Filtr fotostabilny gdy występuje obok octocrylene. W tym przypadku występuje, więc jest bardzo dobrze :) 
  • pentylene glycol - substancja nawilżająca
  • bis-ethylhexyloxyphenol methoxyphenyl triazine - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Jego max. dopuszczalne stężenie to 10%. Filtr fotostabilny. Zwany jako Tinosorb S 
  • potassium cetyl phosphate  -zagęszczacz
  • propylene glycol - nawilża
  • synthetic wax -  tworzy na powierzchni skóry tzw. 'film', który zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni
  • caprylyl glycol - nawilża
  • dimethiconol -  tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni, nadaje połysk, wykazuje działanie regenerujące.
  • disodium edta - konserwant, zwiększa trwałość kosmetyku
  • drometrizole trisiloxane - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Filtr fotostabilny. Chemiczny. Występuje wyłącznie w produktach koncernu L'oreal. Mexoryl XL
  • ethylhexyl triazone - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Filtr chemiczny.
Nigdzie nie znalazłam informacji, że jest to filtr fotostabilny, więc nie wiem.
Jest na sali chemik? :)
  • glyceryl stearate - emulgator, jest to substancja dobrze przebadana pod względem bezpieczeństwa. Badania jednoznacznie wskazują, że jest to substancja bezpieczna.
  • hydroxypropyl methylcellulose - pochodna celulozy
  • isopropyl lauroyl sarcosinate - substancja, która połączona z filtrami pozwoliła na podwyższenie ochrony przed promieniami UV 
  • palmitic acid - tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni, nadaje połysk
  • PEG-100 stearate - emulgator, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja pianotwórcza, stabilizująca.
  • PEG-8 laurate - emulgator
  • phenoxyethanol - konserwant
  • sodium polyacrylate - substancja, która wiąże wodę, stabilizuje emulsje, chroni krem przed rozwarstwianiem
  • stearic acid - substancja tzw. renatłuszczająca, czyli taka, która odbudowuje barierę lipidową
  • terephthalylidene dicamphor sulfonic acid - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Filtr fotostabilny. Występuje wyłącznie w produktach koncernu L'oreal. Mexoryl SX
  • tocopherol - przeciwutleniacz
  • triethanolamine- regulator ph 

Wiecie co? 
Zdecydowanie nie lubię takich długich składów kosmetyków. Ale wydaje mi się, że mimo tylu składników produkt będzie naprawdę dobry.  
Zawiera aż 7 filtrów! - to naprawdę dużo w porównaniu z innymi kremami do opalania! 
Parabenów nie zawiera. 
Ale ma PEGi, nie lubię emulgatorów. 
Ma sporo substancji nawilżających. 
Mimo wszystko wierzę w niego :) 

Wakacje coraz bliżej. Moje już za 16 dni :o)


























































































































































































wtorek, 15 maja 2012

Sun ozon 20 - Rossmann

Jako pierwszy w olejków/ balsamów do opalania prześwietlę dla Was Sun Ozon 20 SPF by Rossmann



No to jedziemy, olejek oczywiście razem z nami :)

Sunozon. Przezroczysty spray do opalania SPF 20

Producent informuje, że SPF 20 to ochrona średnia - i ma rację :) Na początek opalania proponuję wybrać wyższy filtr (np. 30 spf). 
Ten spray będę stosować już jak skóra nabierze lekkiej opalenizny. 
Produkt jest wyłącznie do stosowania na ciało, zdecydowanie odradzam stosowania na twarz. Na etykiecie jest informacja o tym, że spray może zostawiać plamy na tekstyliach.
Produkt ma wygodne psikadełko - zdecydowanie lubię tę formę nakładania kosmetyków do opalania. Opakowanie solidne, zapach na początku lekko alkoholowy, ale po dosłownie 10 sek. ulatnia się i spray pachnie hm nijako, jakoś tak plażowo :) Nie jest to oliwka, więc nie jest też specjalnie tłusty.
No i najważniejsza sprawa. Skład. Spray nie zawiera parabenów, silikonów itp. Dla mnie to bardzo ważne i takie połączenie filtrów fotostabilnych, braku chemii w składzie i niskiej ceny wypada bardzo dobrze! Poniżej krótki opis poszczególnych składników produktu:

  • alcohol
  • octocrylene- filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Jego max. dopuszczalne stężenie to 10%.
  • diethylhexyl adipate - składnik, tworzący na powierzchni skóry tzw 'film', który zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody
  • aqua
  • butyl methoxydibenzoylmethane - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Jego max. dopuszczalne stężenie to 5%. Jest to filtr zwany jako Parasol 1789. Filtr fotostabilny gdy występuje obok octocrylene. W tym przypadku występuje, więc jest bardzo dobrze :)
  • dicaprylyl carbonate - wielofunkcyjny emolient poprawiający stabilność emulsji z filtrami chemicznymi i fizycznymi
  • diethylhexyl butamido triazone - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Jego max. dopuszczalne stężenie to 10%. Filtr fotostabilny.
  • propylene glycol dibenzoate  - alkohol, który ułatwia transport innych substancji w głąb skóry, a dodatkowo pełni funkcję konserwującą
  • tocopheryl acetate - substancja o działaniu antyoksydacyjnym, hamuje procesy starzenia się skóry wywołane np. promieniowaniem UV
  • bis-ethylhexyloxyphenol methoxyphenyl triazine - filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Jego max. dopuszczalne stężenie to 10%. Filtr fotostabilny. Zwany jako Tinosorb S
  • parfum
  • polyester-10
Skład dosyć krótki i treściwy - spray zawiera aż 4 filtry UV
Jak na kosmetyk drogeryjny, w cenie około 15 zł to super produkt. 
Słonecznie polecam :)

Jeżeli macie dodatkowe pytania to zapraszam do dyskusji :)

Kolejnym produktem do opalania, który wezmę 'pod lupę' będzie mleczko do opalania z firmy La roche posay spf 30.

niedziela, 13 maja 2012

Bezpieczne opalanie

Lato zbliża się do nas dużymi krokami, więc na pewno będzie wiele okazji do opalania. 
No i tu pojawia się problem. 

Jaki olejek/balsam/piankę czy inne mazidło wybrać żeby było skuteczne, najlepiej niedrogie, szybko się wchłaniało i nie zostawiało białej warstwy. Problem jest jeszcze większy jeżeli wybieramy się w ciepłe kraje, bądź mamy szczęście i nad naszym morzem trafimy na wysokie temperatury i słoneczną pogodę :) 
Oczywiście najłatwiej, ale na pewno nie najtaniej, to iść do apteki i kupić butelkę specyfiku za 50 zł, ale jeżeli jedziemy na dłuższy urlop, a do tego z facetem o dużych plecach (hihi) to koszty olejków wzrastają do naprawdę wysokich kwot.
Pamiętajmy, że wszystkie apteczne specyfiki do oplania zawierają filtry fotostabilne, natomiast produkty z drogerii już nie :(



Więc trzeba szukać i sprawdzać - jakie olejki mają filtry fotostabilne i najlepiej żeby były bez parabenów, bo przecież chemii w kosmetykach nie lubimy!

A co to są właściwie te fotostabilne filtry? Czy nie wystarczy kupić dowolny olejek z np. 20 SPF i cieszyć się słońcem? No niestey nie wystarczy :(
Fotostabilność to zdolność cząsteczki filtru do utrzymania swoich właściwości ochronnych w stanie niezmienionym przez określony czas podczas którego jest on poddany działaniu promieni słonecznych.
Czyli musimy wybierać filtry fotostabilne jeżeli zależy nam na bezpiecznym opalaniu. Jeżeli kupimy olejek bez filtrów fotostabilnych nie będzie on nas w żaden sposób chronił, równie dobrze możemy posmarować się zwykłym balsamem. 

Filtr musi chronić przed promieniowaniem UVA i UVB.
Pamiętać należy, że cyfrowe oznaczenie filtrów SPF dotyczy wyłącznie promieniowania UVB, ważne jest aby krem chronił również przed promieniowaniem UVA.

W związku z tym, że informacji o filtrach jest naprawdę bardzo dużo, więc temat filtrów w olejkach do opalania podzielę na kilka postów. W kolejnym przedstawię Wam mój wybór olejków z dokładnym rozszyfrowaniem składów :)




czwartek, 10 maja 2012

eko nawilżanie...

Ostatnio intensywnie nawilżam swoje ciało - zarówno od środka, pijąc dużo wody mineralnej, jak i od zewnątrz -  smarując ciało różnymi specyfikami.
Jak już wiecie przechodzę powoli na zieloną (ekologiczną) stronę i wybieram kosmetyki o prostym składzie, bez silikonów, parafiny itp..

Testowałam balsam Alterra, a dokładniej emulsję do ciała Trawa cytrynowa i morela - ma odświeżać i ożywiać.


Opakowanie
Emulsja jest w klasycznym opakowaniu. Butelka 250 ml. Zamknięcie raczej do solidnych nie należy, bo już przy pierwszej próbie otwarcia balsamu ułamał się kawałek zielonego plastiku :/
Zapach bardzo przyjemny, choć na początku nie przypadł mi do gustu. Wydawał się zbyt słodki i intensywny. Zyskuje podczas kolejnych aplikacji :) Przypomina jogurt brzoskwiniowy :) Teraz go lubię. Utrzymuje się na skórze na pewno kilka godzin.

rossnet.pl


Konsystencja bardzo fajna. Emulsja nie jest za rzadka, ani za gęsta.
Wchłania się niestety  średnio fajnie, trzeba się trochę natrudzić aby cały balsam został rozprowadzony po ciele. Aczkolwiek można to brać również za pozytyw, bo mamy przy okazji mały masaż :)
W związku z tym ja polecam używania emulsji wieczorem. Rano zdecydowanie to zabieg, który może spowodować małe spóźnienie do pracy :o)
Balsam dosyć długo się wchłania i zostawia lepką wastwę. Wg mnie nawilżanie jest na mocno średnim poziomie.

Ogólna ocena:
Efekt nawilżenia w skali od 1 do 5. Mocna trójka :).
Słabo się wchłania.
Przyjemny zapach.
Bardzo atrakcyjna cena.  
Bardzo dobry skład.

Pomimo wad zdecydowaniem wybieram Alterrę, a nie np. ostatnio używaną Bielendę ze względu na eko skład.

wtorek, 8 maja 2012

Setka

Jest na blogu 100 obserwatorów. :)
Bardzo mi miło i bardzo Wam dziękuję, że jesteście.

Piosenka Rihanna - Cheers specjalnie dla Was :)



Pozdrawiam :)

TAG - Jesteś piękna

Długo odkładałam ten TAG 'na później', trudno jest tak na forum, przed Wami wszystkimi podać rzeczy, które się w sobie lubi, ale nie mogłam już dłużej przeciągać, a Zyskowa, która mnie oTAGowała trzymała rękę na pulsie i przypominała o zaległościach :)

Zasady TAGu 'Jesteś piękna': 

- banerem jest Wasze ulubione zdjęcie 
- napisz kto Ciebie otagowal i podaj zasady 
- otaguj kilka następnych dziewczyn,
- podaj 5 rzeczy, które w sobie lubisz

Już jestem i dzielę się z Wami nieśmiało moimi pięcioma rzeczami, które w sobie lubię:

Baner - moje zdjęcie :o)

fot. tomsza
  1. Na pierwszy ogień idą oczy - lubię je, bo są duże i zielone
  2. Później są piersi - rozmiar akurat, nie za duży, nie za mały, nie sprawiają problemów, trzymają się na odpowiednim poziomie :P
  3. Kolejne są włosy - mam długie, proste, gładkie i błyszczące (pracuje nad ich objętością)
  4. Lubię również swoje paznokcie  - za kształt i za to, że są mocne
  5. Lubię moją skórę, za to, że opala się od razu na brązowo, omija mnie etap czerwonej skóry :)
Do zabawy zapraszam wszystkie dziewczyny, które mają ochotę zmierzyć się z tym TAGiem :)

Pozdrawiam

poniedziałek, 7 maja 2012

PAT&RUB - w oczekiwaniu...

Złożyłam dzisiaj zamówienie w sklepie PAT&RUB. 
Już nie mogę doczekać się kiedy przyjdą zamówione produkty :)

Wybrałam Olejek rozświetlający - myślę, że będzie idealny na lato :)

www.patandrub.pl

oraz peeling NaturAktiv - ujędrnianie i wyszczuplanie

www.patandrub.pl

Dla osób zainteresowanych podaję, iż w sklepie PAT&RUB linia wyszczuplająco-ujędrniająca z algami: NaturAktiv -15%. Dodatkowo jest jeszcze rabat do końca maja -15%. Wyjątkowo rabaty się łączą :)

Będę testować i oczywiście z moimi wszystkimi wrażeniami podzielę się z Wami niedługo :)

Bielenda. Awocado -masło do ciała.

Oliwka, balsam, masło do ciała - w zależności od nastroju sięgam po coś, co nawilży moją skórę. 
Dobry 'nawilżacz' to mój absolutny must have, jeżeli chodzi o codzienną pielęgnację ciała. Dzisiaj na tablicy masło do ciała Awocado, firmy Bielenda. Do skóry suchej i odwodnionej


Opakowanie
Masło jest zamknięte w wygodnym, fantastycznie żółtym słoiku. Lubię taką formę pakowania produktów do pielęgnacji ciała, ułatwia to ich stosowanie, jest bezpieczne w transporcie, nie ma obawy, że tubka się otworzy i 'nawilży' wszystko dookoła :)

Zapach
Kolejny krok - słoik otwieramy i wąchamy :) 
Zapach bardzo przyjemny, choć z awocado nie ma nic wspólnego. Pachnie melonem - świeżo rozkrojonym :) Zapach dosyć długo utrzymuje się na ciele. Często zbyt intensywne zapachy mnie drażnią, w tym przypadku zapach zdecydowanie przypadł mi do gustu.

Działanie
Masło szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Skóra jest miękka i przyjemnie nawilżona. Efekt nawilżenia utrzymuje się cały dzień, nie mam wrażenia tłustej, ani też wysuszonej skóry - czyli jak najbardziej OK.



Złe wiadomości na koniec :(
Wszystko byłoby super, gdyby nie skład.
W związku z tym, że przechodzę w stronę natury - produktów z parabenami i innymi chemicznymi dodatkami unikam.
Masło do ciała Bielenda je niestety posiada.

Ogólna ocena:
Dobry efekt nawilżenia, przyjemny zapach, atrakcyjna cena, niedobry skład.

Dla zainteresowanych skład wklejam poniżej:

Skład: Ingredients : Aqua (Water), Ethylhexyl Stearate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Urea, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil),
Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-18, Glycerin,
Cyclopentasiloxane, Ethylhexyl Cocoate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Dimethicone, Elaeis Guineensis (Palm) Oil,
Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Ethylene/Propylene/Styrene Copolymer, Butylene/Ethylene/Styrene Copolymer, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Xanthan Gum, Disodium EDTA,
Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance).

sobota, 5 maja 2012

Alterra - pomadka do ust

Od jakiegoś czasu używam nawilżajacej pomadki z rumiankiem (Alterra). 
Do kupienia oczywiście w Rossmanie. Skusił mnie naturalny skład tej pomadki. 

Opakowanie zwykłe, ale bardzo solidne - można ją nosić bez problemu w torebce, bez obawy, że otworzy się i wysmaruje wszystko dookoła :) 



W składzie jest olej rycynowy, kokosowy, jojoba, słonecznikowy, wosk pszczeli, wosk candelilla, oliwa z oliwek, olejek z marchwi oraz wit. A i E. Wyłącznie naturalne składniki. Dobrze nawilża i pozostawia ten efekt nawilżenia na dłuższy okres czasu.
Pomadka nie zawiera syntetycznych barwników, aromatów i substancji konserwujących. Nie zawiera również silikonu, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych.

Ja zdecydowanie polecam.
Fajna, niedroga pomadka do codziennej pielęgnacji ust.

piątek, 4 maja 2012

Manicure na dziś :)

Tym razem przedstawiam Wam mój ostatnio lubiony lakier Essence - Viva la green (79).


Lakier dobrze kryje, szybko schnie i długo się utrzymuje na paznokciach, a do tego jest tani :)
Nie potrzebuję niczego więcej! Z moim top coatem, też z Essence tworzą zgrany duet. Nie do zdarcia :o)

Buteleczki z lakierem akurat na zdjęciu nie widać, ale na pewno wszyscy wiedzą jak wyglądają lakiery z essence, jeśli ktoś jeszcze nie wie - poniżej wklejam zdjęcie ze strony essence:

www.essence.eu

Jak widać lakier na paznokciach prezentuje się zdecydowanie inaczej niż na fotce ze strony.   
W rzeczywistości jest zdecydowanie ciemniejszy - kolorek ze strony jest jasny - miętowo-błękitny. 
Na paznokciach to ciemniejsza mięta z domieszką zieleni :)


Fajny, prawda?

Fajny :o))

Estee lauder - Invisible fluid make - up - recenzja

Jakiś czas temu pisałam Wam tu, że otrzymałam solidną próbkę (dwa mini słoiczki)  nowego podkładu firmy Estee lauder - Invisible fluid make -up. Podkładu wystarczyło na około 10 aplikacji. Więc już coś mogę powiedzieć o tym produkcie. 
fot. mat.prasowe

Po nałożeniu efekt pozytywny  - podkład fajnie się aplikuje, jest lekki, raczej z tych rzadkich, koloryt wyrównany, cera rozświetlona. I co dalej? Niestety na tym pozytywy się kończą. 
Podkład 'znika' z twarzy dość szybko - już po kilku godzinach. Mam cerę mieszaną, ze skłonnością do jej przesuszania na policzkach, a strefa T jest raczej tłusta, świeci się i wymaga zmatowienia. Podkład nie zapewnił policzkom właściwego nawilżenia, a krycie jest  mniej niż średnie... Chciałabym co nieco zakryć na twarzy,  jednak z tym podkładem to niemożliwe.
Jest to podkład dla dziewczyn o cerze bez skaz, lekki, na lato.
Jak dla mnie za słabe krycie, zbyt słabe nawilżenie. Za tą cenę (ok. 150 zł) to zdecydowanie bez rewelacji. 
Nie zdecyduje się na pełnowymiarowe opakowanie.
Aha i nie ma informacji o SPF. Czy to w ogóle możliwe, że ten podkład nie zawiera żadnych filtrów?

Moja skóra na twarzy nie lubi się z podkładami z firmy Estee lauder - klasyczny double wear był za ciężki - butelka stoi w szafce, muszę pomyśleć o jakiejś wymiance :), bo przecież podkład ten ma naprawdę dużo zwolenników, jego wersja light - zbyt słabe krycie i zbyt szybko 'znika' z twarzy, ten nowy invisible - to samo. Będę szukać swojego ideału na półce u konkurencji :)

czwartek, 3 maja 2012

Rozdanie czas zacząć!


Zgodnie z umową zapraszam Was na rozdanie.

Do wygrania jest zestaw 6 lakierów w pastelowych kolorach. 
 

Szczegóły miałam podać wczoraj, nie udało się, za co przepraszam i obiecuję poprawę :)



Zasady rozdania:

a/ Musisz być publicznym obserwatorem bloga Różowa szpilka - 1 los
b/ Możesz umieścić mojego bloga w blogrollu - 1 los
c/ Możesz umieścić post o moim rozdaniu na swoim blogu ze zdjęciem lakierów-2 losy
d/ W komentarzu pod postem zostaw swoje dane - nick pod którym mnie obserwujesz, adres e-mail i link do bloga jeśli masz mnie w blogrollu
e/ Rozdanie trwa od 03.05. do 18.05.
f/ Wyniki ogłoszę do 20.05.
g/ Organizatorem i fundatorem nagrody jestem ja :)
h/ Powodzenia :)



środa, 2 maja 2012

Mamy to :)

Jest 50 obserwatorów!
 
Cieszy mnie to :o)
Dziękuję Wam, że jesteście, jest mi bardzo miło.

Zgodnie z obietnicą dzisiaj wieczorem zapraszam na rozdanie.

Pastelowe rozdanie

Przy 50 obserwatorach będzie rozdanie. 
Pastelowe rozdanie. 
Moje pierwsze :) 
Już teraz zapraszam serdecznie.

Pozdrawiam..

wtorek, 1 maja 2012

The balm - puder i róż - i już! :)

Używam od jakiegoś czasu kosmetyków firmy The Balm - a konkretnie jest to róż i puder. 



Jestem zachwycona tymi produktami i od pierwszego użycia zdobyły moją sympatię. Jeszcze trochę testów i przedstawię Wam moją opinię o o Sexy i Hot Mama :)

A Wy znacie te produkty? Lubicie? :o)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...