czwartek, 19 grudnia 2013

W obrazkach

Miałam być systematyczna w obrazkowych postach, idzie mi niestety kiepsko, ale posta dzisiaj dla Was mam :] Zdjęcia cykam regularnie, więc lubiących moje obrazkowe opowieści zapraszam na Instagram (@rozowaszpilka). Przedświąteczny czas jest dla mnie wyjątkowo spokojny, urlopu nie planuję, a święta będę obchodzić po Nowym Roku :) Pomieszane z poplątanym, ale tak to czasami bywa i na niektóre sprawy wpływu nie mamy. Mimo wszystko grudzień jest magiczny i niech taki pozostanie, bo wkońcu to miesiąc wyjątkowy i zamykający cały rok - przyjdzie więc czas na podsumowania, postanowienia i plany na przyszły rok. Swoje plany zawsze zaczynam od wakacji, powoli o nich myślę, marzy mi się ponownie Grecja... I tym optymistycznym akcentem kończę i zapraszam na miks zdjęć z ostatnich tygodni :)


1.2.3.4. The Mexican / Poznań :)


1. Kinderki
2. Kawa i mani.
3. Szaraczek.
4. Kolorowo / Malta


1. Herbaty
2. Będzie wino grzane.
3. Domowy chleb.
4. Ciepełko ♥



1. Korres / Grecja
2. Clochee / Polska
3. ♥
4. Klimatycznie

środa, 18 grudnia 2013

Zapraszam na wyniki :)

Dziękuję pięknie wszystkim za udział w świątecznym rozdaniu z marką Dove. Nagrody są dwie, więc i jest dwoje zwycięzców. Oto wygrani:


Dziewczyny gratuluję serdecznie i proszę o wysłanie na maila adresów do wysyłki.
Pozdrawiam wszystkich cieplutko ♥


wtorek, 17 grudnia 2013

Raz, dwa, trzy - zestaw Dove zgarniasz Ty

Raz, dwa, trzy - zestaw Dove zgarniasz Ty :)
Zapraszam wszystkich serdecznie na szybkie, świątecznie rozdanie.
W związku z tym, że święta są już blisko, to i zasady tego rozdania będą proste :)

Wpisz w komentarzu pod postem chęć otrzymania jednego z dwóch dostępnych zestawów kosmetyków marki Dove oraz podaj swój adres mailowy. I to wszystko? Dokładnie tak :) Czekaj jeszcze chwil kilka na wyniki, a ogłoszę je szybko, bo w środę 18.12.2013r wieczorem.

Powodzenia :)


REGULAMIN KONKURSU
1. Konkurs organizowany jest przez rozowaszpilka.blogspot.com oraz markę Dove. Realizowany jest na zasadach określonych niniejszym regulaminem i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.
2. Sponsorem nagród jest marka Dove. Nagrodę stanowią dwa zestawy kosmetyków marki Dove. Nagroda nie podlega zamianie na inną, ani zamianie na ekwiwalent pieniężny.
3. Uczestnicy mają za zadanie zostawić komentarz pod postem Raz, dwa trzy - zestaw Dove zgarniasz Ty w którym wyrażą chęć otrzymania zestawu kosmetyków Dove i podadzą adres email.
4. Zamieszczając komentarz, autor tym samym przyjmuje warunki Regulaminu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie danych osobowych ( Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
5. Ostateczny termin zamieszczania komentarzy upływa dnia 18 grudnia 2013r., godz. 18.00. Komentarze pozostawione po tym terminie nie będą brane pod uwagę.
6. Spośród wszystkich wpisów wybiorę 2 zwycięzców. Wyniki zostaną ogłoszone 18 grudnia 2013 r. za pośrednictwem bloga, a nagroda zostanie wysłana pocztą za pośrednictwem firmy Dove w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych adresowych, na które czekam do 19 grudnia 2013 r. do godziny 18:00
7. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
8. Niniejszy Regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu (17.12.2013r.) i obowiązuje do czasu jego zakończenia.

niedziela, 15 grudnia 2013

CLOCHEE / Nowa, polska marka kosmetyków naturalnych

CLOCHEE to nowa, polska marka kosmetyków organicznych. Siedziba firmy mieści się w Szczecinie, a filozofia marki niezwykle do mnie przemawia - ma być prosto, ma być eko, ma być przyjemnie i skutecznie ♥ W ofercie firmy znajdziemy kosmetyki do twarzy, jak i do ciała. Narazie wybór niewielki, ale to co najpotrzebniejsze jest i jestem pewna, że z czasem pojawiać się będą kolejne kosmetyki. Składniki zawarte w produktach marki CLOCHEE są naturalne, a surowce posiadają certyfikat ECOCERT. Opakowania są proste, minimalistyczne i nadają się do ponownego przetworzenia. Pierwsze wrażenia o marce CLOCHEE mam niezwykle pozytywne, teraz czas na testowanie, recenzji więc spodziewajcie się za jakiś czas :) 

 








Paczka zapakowana była niezwykle zachęcająco, zdecydowanie od razu pojawia się uśmiech i chęć wypróbowania :)


PS. Peeling cynamonowy pachnie tak obłędnie, że chciałoby się go zjeść ♥

Zapraszam na stronę firmy CLOCHEE www.clochee.com i fb

wtorek, 3 grudnia 2013

Szaroburo, ale nie ponuro :]

Za oknem piękne słońce, więc i humor jakby nieco lepszy, tymbardziej, że dzisiaj mam wolne i za chwil kilka jadę do fryzjera. Wielkich zmian nie planuje, ale wizyta w salonie fryzjerskim to zawsze miła chwila, a że fryzjer już sprawdzony, to oddam się w fachowe ręce z przyjemnością :) Tyle tytułem wstępu, czas na konkrety :) Mani, które dzisiaj zmalowałam to połączenie koloru szarego, białego i beżowego, okraszone odrobiną mojego ulubionego halo od Orly. Całość prezentuję się według mnie wybornie, osobiście niezwykle lubię takie kolorowe miksy i dość często je uskuteczniam :) 



Do dzisiejszego mani użyłam:
  • essie / sand tropez
  • douglas / white beach
  • rimmel / man overboard
  • orly / halo ♥
  • top sally hansen / insta dri
 



Lakiery, których dziś użyłam są mi dobrze znane, choć w takiej kombinacji jeszcze niestosowane :) Szaraczek od rimmel to mój najnowszy nabytek, nakłada się bardzo dobrze i myślę, że solo prezentować się będzie równie przyjemnie. 
Jak się podoba takie połączenie?
Pozdrawiam Was serdecznie, a sama zmykam do fryzjera :)

niedziela, 1 grudnia 2013

Krem do rąk z masłem shea /L'Occitane en provence

Leniwy weekend dobiega do końca, nie ukrywam, że żałuję, ale tak to jest, że wszystko co dobre szybko się kończy. Mam nadzieję, że odpoczęliście i pełni sił możemy rozpocząć nowy, mam nadzieję, że wyjątkowy, bo mikołajkowy tydzień :) 


Chłód za oknem nie odpuszcza i pewnie przez jakiś czas taka aura będzie nam jeszcze towarzyszyć, więc krem do rąk to stały punkt programu, absolutna podstawa w pielęgnacji, nie tylko zimą. Stawiam w tym ciężkim dla dłoni okresie na silne działanie nawilżające i odżywcze. Oprócz mojego ulubionego balsamu do rąk z Pat&Rub, który dzielnie stoi na straży i dba o moje dłonie, towarzyszy mi tej jesieni tubka z kremem do rąk marki L'Occitane z masłem shea. Tubka niewielka, więc do torebki idealna i właśnie 'w drodze' to mój towarzysz ostatnich tygodni.


Krem sprawdza się nieźle, pozostawia skórę miękką i dodatkowo otula dłonie delikatnym aromatem - podobno jaśminu :) - choć osobiście nie do końca do mnie przemawia ta nuta zapachowa, to wiem, że ma wielu zwolenników. Wiadomo jednak, że zapach to sprawa indywidualna, najważniejsze jest działanie, a to jest dobre, choć muszę zaznaczyć, że bez fajerwerków i podczas silnych mrozów obawiam się, że będzie za słabe. W składzie już na drugiej pozycji znajdziemy masło shea, później wyciąg z miodu, czy słodkich migdałów. Wszystko to powinno zapewnić świetne działanie i muszę się zgodzić, że aplikacja przynosi ulgę suchej skórze, staje się miękka i gładka, krem szybko się wchłania, jednak efekt nawilżenia nie utrzymuje się tak długo, jak bym sobie życzyła. Znika po niedługim czasie i dłonie dopiminają się o kolejną dawkę. Jest to dobry, lekki krem, raczej na wiosnę/lato, niż na zimę. Moja skóra dłoni jakoś specjalnie wymagająca nie jest, ale krem w silne mrozy sobie nie poradzi z odpowiednim  nawilżeniem i otuleniem skóry. Nie byłoby prawdą gdybym napisała, że jest to słaby kosmetyk, bo taki nie jest, ale do zimowego ideału mu trochę brakuje. Znacie ten krem? Jakie są Wasze odczucia po jego stosowaniu?

  
Koszt 30 ml /30 zł

INCI: Aqua, Buyrospermum Parkii, Glycerin, Dimethicone, Ceteatyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Linum Usitatissimum Seed Extract, Mel Extract, Prunus Amygdalus Dulcis Fruit Extract, Althaea Officinalis Root Extract, Cocos Nucifera Oil, Brassica Campestris Sterols, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Helianthus Annuus Seed Oiol, Xanthan Gum, Parfum, Polyacrylamide, PEG-100 Stearate, Propylene Glycol, C13-14 Isoparaffin, Ceteareth-33, Alcohol Denat, Laureth-7, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Phenoxyetganol, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Hydroxyisohexyl, 3-Cyclohexane Carboxaldehyde, Linalool, Citronellol, Butylphenyl Metthylprpional, Coumarin, Alpha-isomethyl Ione, Hexyl Cinnamal, Limonene, Geraniol.

wtorek, 26 listopada 2013

Granola ♥ Na zdrowie :)

Oprócz świata kosmetycznego, całkiem nieźle odnajduje się w kuchni i tak się stało, że zapragnęłam w ten chłodny wieczór podzielić się z Wami przepisem na pyszną, domową granolę, która właśnie siedzi w piecu roztaczając absolutnie niesamowity aromat po całym domu :) Lubię eksperymentować, poznawać nowe smaki i odkrywać nowe aromaty. Wiem co jem i staram się, aby pomimo ciągłego zabiegania moje posiłki zawierały właściwą ilość składników mineralnych i witamin. I tak w poszukiwaniu zdrowej przekąski odkryłam wyśmienitą, domową granolę, którą robię często i gęsto z niesłabnącą rozkoszą :) Składniki dodaje według aktualnej zachcianki, tudzież zapasów w szafce, bazą jednak są zawsze górskie płatki owsiane, czasami dodaje też orkiszowe lub żytnie, resztę składników można już dowolnie modyfikować. 


Poniżej podaję przykładową listę, która dla mnie jest bazą do domowej granoli:
/składniki z gwiazdką to u mnie element stały/
- płatki owsiane górskie*
- płatki żytnie / orkiszowe
- otręby żytnie / pszenne
- zarodki pszenne*
- siemie lniane*
- sezam
- rodzynki
- śliwki
- żurawina
- figi
- wiórki kokosowe
- słonecznik*
- pestki dyni
- sok jabłkowy dobrej jakości (1/2 szklanki/*
- 4 łyżki oleju np. rzepakowego
- 2 łyżki miodu/ syropu klonowego / cukru trzcinowego
- cynamon

Mieszam dowolnie, piekę, pakuję do słoika i jem z jogurtem :) 
Ommm ommnnom
Link do bloga i przepisu na granolę, z którego korzystałam przy pierwszych krokach w produkcji domowego muesli.
Smacznego! :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

Urban purple od Rimmel

Purpura, bordo, śliwka, czerwień i brąz to barwy, które ewidentnie wskazują na to, że jesień trwa w najlepsze. Mimo, iż koloru na paznokciach nie dobieram do panującej pory roku, przy wyborze emalii kieruje się raczej sercem (hehe), a tak naprawdę to wybieram buteleczkę, która aktualnie najmocniej mi się podoba i właśnie tak trafił na paznokcie urban purple z numerem 402 od Rimmel. To zdecydowana purpura, czyli mieszanka fioletu, różu i wiśni. Kolor idealnie pasuje do aury, która aktualnie panuje za oknem, no i z szalikiem, który w dzisiejszym poście robi za tło współgra idealnie ♥



 
W przypadku lakierów marki Rimmel zawsze jestem na TAK. Lubię je za łatwą dostępność, niską cenę, dobrą jakość,dużo kolorów, no i szeroki pędzelek, który osobiście uwielbiam :) Aktualnie trwa promocja na kolorówkę w Rossmannie i Hebe. Kto nie zna lakierów tej marki to szczerze polecam :)


Purpura kojarzy mi się z nieśmiertelną piosenką Purple rain / Prince, która właśnie w głośnikach brzmi...

A jak to jest z Wami? Macie swoich jesiennych faworytów, czy malujecie po prostu paznokcie kolorem, na który aktualnie macie ochotę?

niedziela, 24 listopada 2013

Mydło z Aleppo / moje ulubione ♥

Mydło z Aleppo to dla mnie absolutne odkrycie tego roku, choć muszę zaznaczyć, że do tej szaroburej kostki podchodziłam raczej sceptycznie, ale po wielu dobrych opiniach postanowiłam kliknąć po swój pierwszy egzemplarz. Używam go systematycznie od 6 tygodni i ciągle mnie zachwyca. Pewnie nie wszyscy wiedzą co to jest mydło z Aleppo, więc na wstępie kilka słów celem wyjaśnienia. Mydła z olejem laurowym, zwane mydłami z Aleppo są produkowane w Syrii, a nazwa ich pochodzi od miasteczka, w którym powstał pierwszy egzemplarz tego mydła. W składzie tej magicznej kostki znajdziemy tylko dwa składniki - oliwę z oliwek oraz olej laurowy występujący w różnym stężeniu (od 5% do nawet 55%). Olej laurowy to olej z jagód Laurie, składnik niezwykły, który pomaga z chorobach skórnych, idealny będzie przy trądziku, łuszczycy, czy atopowym zapaleniu skóry, działa odżywczo i dezynfekująco. Im wyższe stężenie oleju laurowego w mydle, tym właściwości lecznicze większe. Mydło z Aleppo nie zawiera kosnerwantów, barwników, ani dodatków zapachowych. To absolutnie bezpieczny kosmetyk, którego mogą używać nawet dzieci.



W związku z tym, że posiadam skórę mieszaną, z tendencją do niechcianych 'niespodzianek' wybrałam od razu wersję z 40 % zawartością oleju laurowego. Trzeba zaznaczyć, że dostępne są mydła z różnym jego stężeniem i w zależności od rodzaju skóry jaki posiadamy możemy wybrać odpowiednią dla siebie wersję. Posiadaczki skóry normalnej/mieszanej/tłustej mogą wybrać mydło z wyższą zawartością oleju laurowego tj. 25% - 55%, a posiadaczki cery suchej/wrażliwej/naczynkowej powinny rozpocząć swoją przygodę z mydłami Aleppo od mniejszej zawartości tego składnika, czyli 5% - 10%, które będzie optymalnym stężeniem, gdyż większe może powodować przesuszenie skóry.



Mydłem myję głównie twarz, choć w związku z jego fenomenalnym działaniem rozszerzyłam zakres i używam również mydła z Aleppo w płynie (z dodatkiem pomarańczy i eukaliptusa) i dwa razy w tygodniu oczyszczam nim całe ciało, szczególnie zbawiennie działa po goleniu - skóra nie jest zaczerwieniona, ani podrażniona, jest odżywiona i o nieprzyjemnym ściągnięciu nie ma mowy! Zdecydowanie lubię to! Ale skupić się dziś chciałam na efektach jakie zaobserowałam na twarzy po jego stosowaniu, więc uwaga :) Myję nim buzię dwa razy dziennie, przy czym wieczorem zostawiam pianę z mydła na kilka minut i dopiero zmywam - takie chwilowe przetrzymanie kremowej piany jeszcze silniej oczyszcza twarz i w moim przypadku działa rewelacyjnie. Skóra po umyciu jest niesamowicie gładka, oczyszczona i zaobserwować można charakterystyczne 'skrzypienie', które mnie osobiście zachwyca :) Odkąd stosuję mydło z Aleppo nie tworzą się na twarzy tzw. grudki (które wcześniej często występowały, szczególnie w okolicy żuchwy), zdecydowanie mniej pojawia się tak niechcianych niespodzianek - począwszy od zaskórników, przez wypryski, aż na podskórnych, bolących pryszczach kończąc. Cieszy mnie też fakt, że rozszerzone pory, które wcześniej często występowały głównie na policzkach są znacznie zmniejszone. 
Zaznaczyć muszę, że mydło nie zniwelowało całkowicie problemu trądziku, pojawiają się sporadycznie 'niespodzianki', ale jeżeli cokolwiek już wyjdzie to naprawdę goi się ekpresowo. Skóra twarzy, odkąd stosuję mydło z Aleppo naprawdę jest wyciszona, mam wrażenie także, że reguluje ono wydzielanie sebum, bo makijaż utrzymuje się dłużej. Odkąd stosuję to mydło nie używam niczego więcej do mycia twarzy. Makijaż oczu usuwam płynem micelarnym, z makijażem mydełko radzi sobie wybornie.

Oprócz mydła do pielęgnacji twarzy stosuję aktualnie krem effaclar duo (La roche posay) oraz olejek tamanu (punktowo), wodę termalną lub mgiełkę z kwiatem pomarańczy (Pat&Rub), a pod makijaż używam kremu marki Nuxe Creme Nirvanesque przeciw pierwszym zmarszczkom :] Regularnie też odwiedzam kosmetyczkę na manualne oczyszczanie skóry twarzy. Zwracam też uwagę na pokarmy, które spożywam i staram się żeby było w nich jak najwięcej minerałów i witamin potrzebnych naszej skórze (np. witaminy z grupy B, witamina A, C, E).



A poniżej jeszcze zdjęcia mydła w płynie, którego używam do mycia ciała :)


Mydło Aleppo to koszt od 15 do 35 zł (w zależności od wielkości kostki i zawartości olejku laurowego). Warto zaznaczyć, że oprócz klasycznej wersji są także mydła Aleppo z dodatkami np. z miodem, czerwoną glinką, olejem czarnuszki.

wtorek, 19 listopada 2013

Piękny weekend ♥

W ostatni weekend dzięki marce Dove spędziłam absolutnie cudowne chwile w uroczym SPA Afrodyta w Radziejowicach pod Warszawą. Planowałam obszerną relację fotograficzną, jednak okazało się, że Dove pomyślało o wszystkim i przez cały pobyt towarzyszył nam fotograf, więc ostatecznie postawiłam na relaks, a zdjęć zrobiłam dosłownie kilka i do tego jakości średniej, bo telefonicznej :) Dziś więc tylko donoszę, że było absolutnie wSPAniale, zabiegi były bardzo przyjemne, cały kompleks pięknie położony, ze wszelkimi udogodnieniami, a organizatorzy zrobili wszystko aby każda z uczestniczek poczuła się naprawdę pięknie ♥ 

Dziękuję marce Dove za zaproszenie, a dziewczynom, które były tam ze mną na miłe towarzystwo :*
Do następnego :)

Kilka ujęć, które znalazłam w telefonie, a zdjęcia robione przez fotografa obiecuję wrzucić jak tylko zostaną udostępnione :)
Enjoy!
1. Gotowa :)
2. Kawa przed podróżą.
3. Zaraz będzie obiad :]
4. Kosmetyki Thalgo

1. Grota solna
2. Basen
3. Relaks
4. Afrodyta


1. Party time!
2. Dove ♥
3. Szpilki Szpilki
4. A przy barze... :)

piątek, 15 listopada 2013

Akcja regeneracja / Włosy

Ostatnio kondycja moich włosów pozostawia wiele do życzenia. Jesień robi swoje, niestety jeszcze długa zima przed nami, więc aby na wiosnę cieszyć się zdrowymi i pełnymi życia włosami akcję regenerację zaczynam już dziś. Moje włosy są niestety osłabione, pozbawione życia, jakieś niesforne. Postawiłam więc na działanie od zewnątrz - czyli maski i olej, a także na suplementację. Wybór specyfików w walce o zdrowsze włosy na rynku jest ogromny, ja zdecydowałam się na poniższe.


Sumplementacja
  • Solgar / Formuła Włosy Skóra Paznokcie
  • Olejek Khadi Stymulujący wzrost włosów
  • Green Pharmacy  Eliksir ziołowy do włosów łamliwych, zniszczonych i farbowanych
  • Drożdzowa maska do włosów PIERWOJE RESHENIE
  • Alterra Nawilżająca maska do włosów
  • Pat&Rub Mgiełka do układania 


Mam nadzieję, że wybór kosmetyków, na które się zdecydowałam był dobry. Całość zapowiada się według mnie obiecująco, liczę na spektakularne efekty :D

Jeżeli czytają mnie włosomaniaczki i mają jakieś sugestie, albo swoje super patenty to chętnie poczytam o nich w komentarzach.


Walka o ładne, zdrowe włosy na pewno bedzie długa, ale efektami i spostrzeżeniami będę się z Wami dzieliła na bieżąco.


Mam fajne plany na weekend :) Sobota i niedziela zapowiada się wSPAniale. Najbliższe dwa dni spędzę absolutnie pięknie. Będą zabiegi, sauna i basen. Taką możliwość zaoferowała mi marka Dove ♥
Kto jest ciekawy co się będzie działo w Radziejowicach pod Warszawą to zapraszam już dzisiaj na Instagram. Relacja na żywo planowana :)
@rozowaszpilka czeka na Was!



czwartek, 14 listopada 2013

Subtelny fiołek /Krem do ciała L'Occitane

Bohaterem dzisiejszego posta jest krem do ciała marki L'Occitane z limitowanej serii Subtelny fiołek. Krem absolutnie wyjątkowy, niesamowicie skoncentrowany, z 25% zawartością masła shea. Oprócz wspomnianego kremu do ciała w szeregach linii Subtelny fiołek znajdziemy także krem do rąk i balsam do ust. Opakowania całej serii są przyjemne dla oka, utrzymane w fioletowej kolorystyce i charakteryzują się obłędnym, niezwykle delikatnym, fiołkowym aromatem. Trzeba zaznaczyć, że kosmetyki francuskiej marki L'Occitane to produkty luksusowe, do najtańszych nie należą. Za 100 ml fiołkowego kremu zapłacić trzeba 85 zł. Cena dość wysoka, ale przyjemność związana z jego stosowaniem c u d o w n a. 



Krem, oprócz niesamowitego zapachu, który od razu zachęcił mnie do użycia, naprawdę równie niesamowicie nawilża skórę, otulając nas jednocześnie na długie godziny aromatem fiołków. Aplikacja jest niezwykle przyjemna, krem wchłania się szybko, nie zostawiając tłustej warstwy. 


Dzięki wysokiej zawartości masła shea balsam silnie odżywia, nawilża i chroni naszą skórę. Na zbliżające się chłody krem idealny, skóra pięknie nawilżona, a zmiany temperatur nie są jej straszne. Muszę zaznaczyć, że zaskoczyła mnie wydajność tego kremu, bo spodziewałam się dosłownie kilku aplikacji, a krem używam od dobrych trzech tygodni i nadal w pojemniczku znajduje się to cudo o uzależniającym aromacie ♥ 


Oprócz masła shea znajdziemy w składzie także olej morelowy, olejek słonecznikowy, wyciąg z rozmarynu i olejek z róży. Dużo dobra, a wszystko to rozpieszcza naszą skórę i kusi delikatną wonią fiołków, dbając jednocześnie o stan naszego ducha :)


W składzie kremu niezwykle ważną rolę spełnia masło shea (karite), czyli olej roślinny, który jest wytwarzany z nasion afrykańskiego drzewa z gatunku masłosz Parka. Karite zawiera wiele cennych składników odżywczych, silnie nawilża, ma właściwości kojące, odbudowujące i regenerujące, bogate jest także w kwasy tłuszczowe. Składnik więc niezwykle ważny i porządany w kosmetykach. 

Masło shea, które jest ważnym bohaterem dzisiejszego posta to główny składnik, który poznajemy w pierwszej odsłonie programu Akademia Zmysłów, w którym mam przyjemność uczestniczyć. Akademia zmysłów to akcja marki L'Occitane, która co miesiąc będzie prezentować inny składnik swoich kosmetyków, przez co będzie rozwijać moje i mam nadzieję także Wasze zmysły przez najbliższy rok :)


Zrobiło się późno, więc pozostaje mi życzyć Wam fiołkowych snów :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...