poniedziałek, 25 marca 2013

p2 - nowy lakier do paznokci

To mój kolejny lakier do paznokci firmy p2, z dwoma pierwszymi w barwach jesieni  bardzo się polubiłam, jednak każdy kolejny kolor nieco osłabia moją początkową euforię do lakierów tej firmy. Od soboty na paznokciach króluje koral, choć kolor piękny, to aplikacja pozostawia wiele do życzenia. Do pełnego krycia potrzebujemy aż trzech warstw, lakier lekko smuży, nie bąbluje na szczęście, ładnie błyszczy, schnie szybko i to na pewno lubię w lakierach tej firmy. Trwałość jest przywoita, bez odysków trwa na paznokciach 3 dni. 






Dla przypomnienia pozostałe kolorki





Narazie kończę przygodę z lakierami p2 i moim faworytem na wiosnę będzie żółciutki summer to go, choć muszę przyznać, że do idealnej żółci to mu nieco brakuje :]
Znacie lakiery tej firmy? Lubicie je?

niedziela, 24 marca 2013

Weekend

W oczekiwaniu na wiosnę weekendowe minki Szpilki, ot tak fotki na poprawę humoru. 
Dla osób śledzących zmagania włosowe - u fryzjera nie byłam, wizytę fryzjerka odwołała, bo się rozchorowała :(




I weekendowe mani :)



czwartek, 21 marca 2013

Jutro fryzjer.

Po długiej przerwie wreszcie odważyłam się i jutro udaję się na wizytę do fryzjera. Poszukiwania tego, któremu zaufam nie były łatwe, obawa, że coś pójdzie nie tak nadal mi towarzyszy, z ograniczonym zaufaniem, ale jutro zasiądę na fotel. Podstawy do ograniczonego zaufania są, gdyż w grudniu przeżyłam chwile grozy - dla przypomnienia zdjęcia, a po szczegóły odsyłam do posta TU




Aktualnie moje włosy wyglądają średnio, ale liczę, że jutro wrócę odmieniona :] hihi. Trzymajcie kciuki, będą potrzebne :]


Jakiś czas temu Mania (właścicielka zawsze idealnie pomalowanych paznokci) ogłosiła na swoim blogu, iż poszukuje domu dla 30 swoich lakierów, zgłosiłam się i wygrałam :] 
Zaskoczenie i radość wielka, oczekuje  z niecierpliwością na przesyłkę, która mam nadzieję, że trafi do mnie już niedługo. 
Same zobaczcie jakie cudeńka do mnie przylecą :)




środa, 20 marca 2013

Nic mi więcej nie potrzeba...

oprócz błękitnego nieba...








Świetnie kryje, błyskawicznie schnie, błyszczy się pięknie i ma kremowe wykończenie. Lubię go :) Zdecydowanie wiosna jest już pilnie potrzebna, ten lakier to idealne tło dla pierwszych wiosennych promieni słonecznych...

Lakier firmy China glaze. Bahamian escape, numerek 678 



Pokazywałam go już w wersji z kropkami, dla przypomnienia:


wtorek, 19 marca 2013

O nawilżaniu suchej skóry z marką Decubal

Kolejna porcja duńskich kosmetyków marki Decubal gościć dziś będzie na Różowej szpilce. Na pierwszy ogień Nawilżająca pianka do mycia twarzy.


Taka piankowa forma demakijażu i mycia twarzy bardzo mi odpowiada. W wygodnym opakowaniu z pompką znajdziemy mocno kremową, gęstą pianę, która świetnie poradzi sobie ze zmyciem makijażu, a nawet z demakijażem oczu. Z tuszem, czy kredką radzi sobie wybornie, choć przy mocniejszym tarciu oczy mogą być nieco podrażnione. Skład krótki i przyjazny. Pianka dzięki dużej zawartości gliceryny (w składzie znajdziemy glicerynę na pierwszej pozycji!) pozostawia twarz delikatnie nawilżoną, a po oszuszeniu buzi obce jest uczucie ściągnięcia. Rumianek łagodzi podrażnienia, a witamina B3 pobudza naturalne procesy regeneracji. Składnik, który tworzy pianę to delikatny detergent Sodium Cocoamphoacetate. Produkt nie zawiera środków zapachowych, konserwantów i parabenów.
Opakowanie 150 ml starczy nam na około 4 tygodnie codziennego używania produktu.
Cena ok. 20 zł
Produkt dostępny w aptekach.

Skład: Glycerin, Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Niacinamide, Sucrose Cocoate, Allantoin, Caprylyl Glycol, Bisabolol, Sodium Gluconate, Citric Acid

Odżywczy krem do twarzy
Po wieczornym demakijażu czas na nawilżenie i odżywienie skóry twarzy. Porcja kremu marki Decubal zapewnia solidną porcję nawilżenia. Skórę mam mieszaną, miejscami jest normalna, na brodzie tłusta, nieco problematyczna, czoło suche, policzki natomiast są najmniej problematyczne, choć gdy czują się niedopieszczone to dopominają się o uwagę właśnie przesuszeniem miejscowym. Siódme niebo :]
Krem zapakowany w duży, 75 ml plastikowy słoiczek. Konsystencja kremu tłusta, aplikacja przyjemna, choć minusem jest fakt, że krem pozostawia tłusty film, więc używam go wyłącznie na noc  Krem używam 2-3 razy w tygodniu, gdyż częstsze stosowanie produktu o tak tłustej formule nie jest mojej skórze potrzebne. Przy ciągle panującym mrozie, wietrze i suchym powietrzu w domu, wieczorna aplikacja naprawdę przynosi ulgę. Idealnie nadaje się na długie spacery. Dzięki zawartości witaminy E neutralizuje wpływ szkodliwych czynników zewnętrznych. 


Zgodnie z informacją producenta produkt jest bezzapachowy. Znajdziemy tutaj jednak silną nutę charakterystyczną na tłuszczowych substancji, których jest w tym kremie aż 18%.

Cena ok. 25 zł
Dostępnośc: apteki stacjonarne i internetowe

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Cetyl Alcohol, Sorbitan Stearate, Glyceryl Stearate, Citric Acid, Lanolin, Polysorbate 60, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Carbomer, Tocopherol, Ethylhexylglycerin, Sodium Gluconate, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate.

Krem pod oczy - ujędrniający i regenerujący

Niewielka, mleczna tubka z pompką kryje całkiem niezły krem pod oczy. Bardzo dobrze nawilża, nie roluje się, nie podrażnia delikatnej skóry wokół oczu, dobrze działa z korektorem.
Krem zapakowany jest w 15 ml tubkę z pompką, która idelanie odmierza potrzebną dawkę kosmetyku. Lubię opakowania typu airless, jest to niezwykle higieniczny i wygodny sposób aplikacji kremu.



Krem po nałożeniu pięknie rozświetla skórę pod oczami, żałuję, że ten efekt rozświetlenia utrzymuje się krótko, bo tylko kilku minut. Po tym czasie krem wchłania się, skóra pozostaje przyjemnie nawilżona i w moim przypadku można aplikować korektor.
Produkt jest wydajny, tubka starczy na 2-3 miesiące codziennego stosowania.
Obiecywanego efektu napięcia skóry pod oczami nie zaobserwowałam. Skóra jest dobrze nawilżona i w tej kwestii nie można nic mu zarzucić.
Ze składników na uwagę zasługuje masło shea, witamina E, kwas hialuronowy, który doskonale nawilża skórę,  kolagen, czy olejek ze słodkich migdałów. Znajdziemy tutaj również zagęstniki i emulgatory, wszystkie jednak 'wypełniacze' są dość delikatne w działaniu, więc nie powinny podrażniać. Krem jest bezzapachowy, nie zawiera parabenów i konserwantów.

Skład: Aqua, Pentylene Glycol, Glycerin, Dicaprylyl Carbonate, Cetyl Alcohol, Cyclopentasiloxane, Octyldodecanol, Sodium PCA, Distarch Phosphate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, PEG-40 Stearate,Butyrospermum Parkii Butter, Creatine, Sodium Hyaluronate, Hydrolyzed Collagen, Tocopheryl Acetate, Isocetyl Alcohol, Ceramide 3, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Tocopherol, Sorbitan Tristearate, Carbomer, Sodium Gluconate, Sodium Hydroxide, Ethylhexylglycerin


Cena ok. 28 zł
Dostępnośc: apteki stacjonarne i internetowe

www.decubal.pl

poniedziałek, 18 marca 2013

Wyniki szpilkowego rozdania :)

Lubię kreatywność Jasia :]
Szpilkowe rozdanie dobiegło końca, a zestaw niemieckich kosmetyków wygrywa


















Wiolkaa93 - gratuluję i czekam na adres do wysyłki.

Dziękuję serdecznie wszystkim uczestnikom rozdania :)



czwartek, 14 marca 2013

Zielono mi

Dzisiaj zieleń na paznokciach rządzi. 
Ciemna, nasycona, kremowa, śliczna :)
To lakier firmy China glaze - Holly day.
Szybko schnie, nie smuży, nie bąbluje, ładnie błyszczy - zdecydowanie tak przyjemną aplikację lubię.
 






I jedna fotka z lampą błyskową na koniec.



wtorek, 12 marca 2013

Piękno z marką Dove - Konferencja prasowa

Wczoraj, tj .11 marca w Warszawie odbyła się konferencja prasowa, której organizatorem była marka Dove. Jest mi niezwykle miło, iż mogłam uczestniczyć w  tym wydarzeniu. Głównym tematem spotkania było szeroko rozumiane piękno i rozpoczęcie nowej kampanii Dove. Odkryjmy w sobie piękno. Wnętrze na Mysiej 3, gdzie odbył się event świetnie współgrało z tematem przewodnim konferencji - było przestronnie, półki były pełne kosmetyków Dove, a duża ilość białych tulipanów wprowadzała pozytywny i wiosenny nastrój, mimo, iż na zewnątrz panowała śniegowa aura.

D


Konferencja była prowadzona przez Beatę Sadowską, a ekspertkami Dove były dr Joanna Heidtman -psycholog oraz dermatolog dr Monika Serafin. 




Na konferencji oprócz poruszanego tematu piękna przekazano nam również wyniki badań, z których wynika, że tylko 2% Polek uważa się za atrakcyjne, 8% za ładne, a żadna z zapytanych kobiet w Polsce nie uważa, że jest piękna! Jest to smutne, po tym spotkaniu obudziła się we mnie misja i chęć zmiany tak surowego odbierania siebie, mam plan i będę go sukcesywnie realizować. Mam nadzieję, że będziecie ze mną i razem będziemy pięknieć na wiosnę :) 

Na koniec niezwykle piękna i pyszna sałatka z dodatkiem świeżych kwiatów, którą miałyśmy okazję spróbować po konferencji.


W spotkaniu brały udział również blogerki:
Iza 

Dziękuję dziewczyny za miłe towarzystwo w trakcie i po konferencji. Cieszę się, że byłyśmy tam razem. 

Jeszcze jedna fotka zrobiona przez Bellę. 
Szpilka bada włosy

 

Piękno

Wczoraj miałam okazję uczestniczyć w konferencji dotyczącej piękna,  która odbyła się w Warszawie. Organizatorem całego wydarzenia była marka Dove. Zdecydowanie każda z kobiet powinna czuć się pięknie, szczególnie na wiosnę, więc  temat  bliski, a akcja marki absolutnie wyjątkowa. Więcej szczegółów wkrótce. Już teraz zapraszam pięknie :)



niedziela, 10 marca 2013

Kolor na wiosnę od Peggy Sage

W mojej kosmetyczce jest kilka kosmetyków firmy Peggy Sage, dzisiaj w ramach przywołania wiosny trochę kolorów specjalnie dla Was.

Na pierwszy ogień idzie pomadka. W moim przypadku to tester z numerem 088 o nazwie capucine, który znalazłam w przesyłce od sklepu Merlin. To kolor ciepły, z rodziny pomarańczy. Ja nakładam jej odrobinę żeby tylko delikatnie podkreślić usta, po dwóch warstwach otrzymamy pełne krycie o lekko satynowym wykończeniu. Trzeba coś robić żeby ta zima wreszcie się zakończyła, ja stawiam na kolor. Choć na co dzień wolę delikatny błyszczyk, od czasu do czasu fajnie jest poszaleć z kolorem na ustach.






Oprócz pomadek z szeregach Peggy Sage znajdziemy też kredki, konturówki, cienie, bazy pod makijaż. Oferta jest szeroka, jakość kosmetyków, które miałam okazję używać bardzo dobra, a kolorów niezwykle dużo. Na wiosnę jest w czym wybierać.

Konturówek nie używam, ale czerwona, dość miękka kredka w kolorze rubis od Peggy Sage przypadła mi do gustu, użyłam jej jako wypełnienie całych ust. Kolor z tej kredki jest niezwykle trwały, posiłek i kawa nie są dla niej wyzwaniem. Na internetowej półce sklepu merlin.pl znajdziemy moc innych kolorów, także każdy znajdzie coś dla siebie.
Poniżej moje usta w kolorze czerwonym. 
Mua :*





Zainteresowanych kosmetykami Peggy Sage odsyłam tu. To link do pełnej oferty kosmetyków firmy w sklepie merlin.pl
Pomadki kosztują około 30 zł, kolorów jest prawie 60, więc to naprawdę imponująca ilość. Na konturówki w chwili obecnej jest promocja i można je kupić już za 15 zł. 


Znacie kosmetyki tej firmy?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...