poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Ognista czerwień od L'Oréal Paris

Klasyka. Lubię ją zdecydowanie :)
Tym razem towarzyszy mi czerwony, absolutnie niezwykły lakier do paznokci L'Oréal Paris z serii Color Riche Le vernis z numerkiem 340, spicy orange. To ognista czerwień o świetnym kryciu, pięknym połysku, bez smug, bąbli i prześwitów. Fajny, gruby pędzelek, podobno chroniony 3 patentami i naprawdę precyzyjnie rozprowadza lakier. Malowanie paznokci nim to czysta przyjemność. Do pełnego krycia wystarczy jedna warstwa lakieru, ja jednak lubię nakładać dwie, więc i tym razem tak było. Jak zapewnia producent to pierwszy lakier L'Oréal Paris z żelową konsystencją, o olśniewających kolorach i pięknym połysku. To cudo zamknięte jest w niewielkiej 5 ml buteleczce, a kupić je możemy za około 20 zł. Polecam oczywiście polować na promocje :]
Tutaj można zobaczyć wszystkie kolory lakierów do paznokci z tej serii.
Na palcu pierścionek marki TOUS.








czwartek, 25 kwietnia 2013

Wiosna na całego!

Miałam dzisiaj ochotę na zieleń na paznokciach, padło na soczysty, radosny zielony od Catrice  w kolorze King of Greens, z numerem 740. Ale żeby nie było nudno na  serdecznym zagościł żółty, z serii color&go essence z numerem 95 - wanna be your sunshine. Pierścionek, a raczej pierścień ożywia całość :)









środa, 24 kwietnia 2013

Szpilka szczęściara!

Dzisiaj listonosz zapukał do mych drzwi, wywołał tym uśmiech na mojej buzi, przyniósł absolutnie super fajną paczkę od Kasi z bloga Sweet&Punchy. Wygrałam nagrodę główną u niej w rozdaniu! Strasznie się cieszę, dziękuję Tobie Kasiu raz jeszcze (:*), nagrody są niesamowite, trafiły w mój gust, wszystko już obczaiłam, pomiziałam - jest bosko :)

Same zobaczcie co dostałam. Szczęściara ze mnie, co? sese :]

Paletka TheBalm - Shady Lady



Tusz do rzęs - Loncome - Hypnose - Doll Eyes *-*


Kredka Jumbo - Sephora w kolorze beige 



Cień MIYO w ślicznym fioletowym kolorze /nr 40/ oraz lakier marki Flormar / Supershine Miracle Colors




Masełko marki Revlon w kolorze LOLLIPOP / 075



Na koniec jeszcze zdjęcie grupowe :)




wtorek, 23 kwietnia 2013

Dziś jest wSPAniale

Leniwy wieczór... Jestem w swoim własnym, domowym SPA. W roli głównej sól borowinowa, ale nie jest sama, bo w towarzystwie równie borowinowej kostki do mycia ciała, ale żeby być precyzyjną muszę zaznaczyć, że to nie jest zwykła kostka, bo służy do odnowy biologicznej, jak sugeruje producent :)
Piszę więc do Was zupełnie odnowiona, absolutnie nowa Szpilkowska :]


Swój dobry nastój zawdzięczam naturalnym olejkom, które w trakcie całego rytuału odnowy unosiły się w łazience, jest to przede wszystkim drzewo różane, które zregenerowało i uspokoiło Szpilkowską, ylang-ylang, który mnie absolutnie rozluźnil, szałwia i bergamotka. Mocna z nich drużyna, także nie mogło się nie udać.  Jest bosko :)








Muszę przyznać, że bardzo lubię zrobić sobie taki dziewczyński wieczór - świeczki zapalone, olejki eteryczne unoszą się w powietrzu, maska na buzi, balsam na ciele, muzyczka  w tle... Czad  :D

Jeżeli też lubiecie takie wieczory i macie ochotę na umilenie sobie codziennej pielęgnacji to odsylam do sklepu merlin.pl znajdziecie tam wszystko co potrzeba :)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Cukiereczek z Sephora

Dzisiaj na paznokciach śliczna fukcja. Lakier marki Sephora z numerem L06 o nazwie speed dating. Zapakowany w miniaturową buteleczkę 5 ml kremowy, śliczny, nasycony różowy. Idealny aby w dobrym nastroju rozpocząć tydzień. Wiosnę wkońcu mamy! 
Lakier szybko schnie, kryje idealnie po jednej warstwie, nie smuży, nie bąbluje. Na zdjęciach jedna warstwa, a na palcu serduszko z H&M :]







Dobrego tygodnia Wam życzę.



sobota, 20 kwietnia 2013

Różowe końcówki na paznokciach

Dzisiaj zrobiłam szybki i delikatny mani, idealny na pierwsze promyki wiosennego słońca. Bazę stanowi Sally Hansen z serii Salon manicure w kolorze transparentnego różu, a nazwa jego to Camelia, na końcówkach różowy lakier firmy Donegal o numerze 7103.

Jak Wam się podobają takie kolorowe końcówki?





piątek, 19 kwietnia 2013

Gulivere - świetna tarka do stóp

Tarki, pumeksy, różne ździeraki do stóp używam na okrągło, bo zdecydowanie lubię mieć zadbane i gładkie stopy. Podczas ostatniej wizyty na poznańskich targach, dzięki informacji od Asi z bloga Beauty Spot kupiłam tarkę do stóp, polskiej, nieznanej mi dotąd marki Gulivere. 


Firma Gulivere jest producentem naturalnych kosmetyków antyalergicznych, tarek do pielęgnacji dłoni i stóp oraz pilników. Nie znam (jeszcze!) żadnych produktów  tej marki, ale tarka, którą posiadam jest absolutnie genialna.
Używałam naprawdę wielu tarek/pumeksów dostępnych na drogeryjnych półkach, ale ta jest moim zdecydowanym faworytem.



Tarka ma klasyczny wygląd, plastik jest solidny, dobrze się trzyma ją w dłoni. Z jednej strony jest ostra, świetnie sobie radzi z zgrubieniami, zrogowaceniami i szorstkością na stopach, natomiast druga strona, która jest bardziej delikatna świetnie ją wygładza. 
Pamiętajmy, że tarkować trzeba stopy jak są suche. 
Po zakończeniu, wcieramy krem nawilżający i rano mamy gładkie i delikatne stopy.
Zdecydowanie polecam.


Strona internetowa firmy Gulivere: www.gulivere.pl
Cena tarki - 17 zł

czwartek, 18 kwietnia 2013

Mów mi KROPKA :)

Kropki u mnie często goszczą na paznokciach, dzisiaj wyjątkowo ich delikatna wersja. Bazę stanowi  kremowy, fioletowy ulubieniec firmy Manhattan, a kropki tylko na dwóch paznokciach. 





Lakiery jakich użyłam:


Fiolet na paznokciach na życzenie Doni :)

Jakiś czas temu sięgnęłam pierwszy raz po wysuszacz firmy Venita, który otrzymałam na spotkaniu blogerskim już dawno temu. Zaskoczył mnie pozytywnie. Jest skuteczny, może 60 sekund, obiecywane przez producenta to lekkie nadużycie, ale po 3-5 minutach lakier zdecydowanie jest suchy. Wysuszacza jeszcze nie spotkałam stacjonarnie, ale podobno jest dostępny :) Szukajcie w małych, osiedlowych drogeriach.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...