środa, stycznia 02, 2013
Brokatowiec od Orly
Dzisiaj jeszcze mam wolne, więc korzystam maksymalnie z tego czasu i czerpie jak najwięcej przyjemności. Rano był manicure, padło na brokatowca, co zwie się HALO. Piękne krycie już po jednej warstwie. To lubię :) Lakier ma zatopione mniejsze i większe drobinki. Mniejsze są złote, a te większe srebrne. Ot, taki miksik. A tak wygląda na paznokciach.
Za bazę posłużył mi delikatny róż dający transparenty efekt od Sally Hansen /Camelia/, choć właściwie był zbędny :> No ale wolny od pracy rządzi się innymi prawami.
Muszę przyznać, że długo unikałam brokatów, ale jakiś czas temu przepadłam i zaczęłam błyszczeć sese :] Teraz śmiało mogę powiedzieć, że uwielbiam efekt bling bling.
![]() |
| źródło |
Zaczęłam też czytać książkę o intrygującej postaci, jaką był Steve Jobs. Absolutnie uwielbiam wszystko co związane z tym magicznym jabłuszkiem.
To jest naprawdę przyjemny dzień <3




