niedziela, listopada 24, 2013

Mydło z Aleppo / moje ulubione ♥

Mydło z Aleppo to dla mnie absolutne odkrycie tego roku, choć muszę zaznaczyć, że do tej szaroburej kostki podchodziłam raczej sceptycznie, ale po wielu dobrych opiniach postanowiłam kliknąć po swój pierwszy egzemplarz. Używam go systematycznie od 6 tygodni i ciągle mnie zachwyca. Pewnie nie wszyscy wiedzą co to jest mydło z Aleppo, więc na wstępie kilka słów celem wyjaśnienia. Mydła z olejem laurowym, zwane mydłami z Aleppo są produkowane w Syrii, a nazwa ich pochodzi od miasteczka, w którym powstał pierwszy egzemplarz tego mydła. W składzie tej magicznej kostki znajdziemy tylko dwa składniki - oliwę z oliwek oraz olej laurowy występujący w różnym stężeniu (od 5% do nawet 55%). Olej laurowy to olej z jagód Laurie, składnik niezwykły, który pomaga z chorobach skórnych, idealny będzie przy trądziku, łuszczycy, czy atopowym zapaleniu skóry, działa odżywczo i dezynfekująco. Im wyższe stężenie oleju laurowego w mydle, tym właściwości lecznicze większe. Mydło z Aleppo nie zawiera kosnerwantów, barwników, ani dodatków zapachowych. To absolutnie bezpieczny kosmetyk, którego mogą używać nawet dzieci.



W związku z tym, że posiadam skórę mieszaną, z tendencją do niechcianych 'niespodzianek' wybrałam od razu wersję z 40 % zawartością oleju laurowego. Trzeba zaznaczyć, że dostępne są mydła z różnym jego stężeniem i w zależności od rodzaju skóry jaki posiadamy możemy wybrać odpowiednią dla siebie wersję. Posiadaczki skóry normalnej/mieszanej/tłustej mogą wybrać mydło z wyższą zawartością oleju laurowego tj. 25% - 55%, a posiadaczki cery suchej/wrażliwej/naczynkowej powinny rozpocząć swoją przygodę z mydłami Aleppo od mniejszej zawartości tego składnika, czyli 5% - 10%, które będzie optymalnym stężeniem, gdyż większe może powodować przesuszenie skóry.



Mydłem myję głównie twarz, choć w związku z jego fenomenalnym działaniem rozszerzyłam zakres i używam również mydła z Aleppo w płynie (z dodatkiem pomarańczy i eukaliptusa) i dwa razy w tygodniu oczyszczam nim całe ciało, szczególnie zbawiennie działa po goleniu - skóra nie jest zaczerwieniona, ani podrażniona, jest odżywiona i o nieprzyjemnym ściągnięciu nie ma mowy! Zdecydowanie lubię to! Ale skupić się dziś chciałam na efektach jakie zaobserowałam na twarzy po jego stosowaniu, więc uwaga :) Myję nim buzię dwa razy dziennie, przy czym wieczorem zostawiam pianę z mydła na kilka minut i dopiero zmywam - takie chwilowe przetrzymanie kremowej piany jeszcze silniej oczyszcza twarz i w moim przypadku działa rewelacyjnie. Skóra po umyciu jest niesamowicie gładka, oczyszczona i zaobserwować można charakterystyczne 'skrzypienie', które mnie osobiście zachwyca :) Odkąd stosuję mydło z Aleppo nie tworzą się na twarzy tzw. grudki (które wcześniej często występowały, szczególnie w okolicy żuchwy), zdecydowanie mniej pojawia się tak niechcianych niespodzianek - począwszy od zaskórników, przez wypryski, aż na podskórnych, bolących pryszczach kończąc. Cieszy mnie też fakt, że rozszerzone pory, które wcześniej często występowały głównie na policzkach są znacznie zmniejszone. 
Zaznaczyć muszę, że mydło nie zniwelowało całkowicie problemu trądziku, pojawiają się sporadycznie 'niespodzianki', ale jeżeli cokolwiek już wyjdzie to naprawdę goi się ekpresowo. Skóra twarzy, odkąd stosuję mydło z Aleppo naprawdę jest wyciszona, mam wrażenie także, że reguluje ono wydzielanie sebum, bo makijaż utrzymuje się dłużej. Odkąd stosuję to mydło nie używam niczego więcej do mycia twarzy. Makijaż oczu usuwam płynem micelarnym, z makijażem mydełko radzi sobie wybornie.

Oprócz mydła do pielęgnacji twarzy stosuję aktualnie krem effaclar duo (La roche posay) oraz olejek tamanu (punktowo), wodę termalną lub mgiełkę z kwiatem pomarańczy (Pat&Rub), a pod makijaż używam kremu marki Nuxe Creme Nirvanesque przeciw pierwszym zmarszczkom :] Regularnie też odwiedzam kosmetyczkę na manualne oczyszczanie skóry twarzy. Zwracam też uwagę na pokarmy, które spożywam i staram się żeby było w nich jak najwięcej minerałów i witamin potrzebnych naszej skórze (np. witaminy z grupy B, witamina A, C, E).



A poniżej jeszcze zdjęcia mydła w płynie, którego używam do mycia ciała :)


Mydło Aleppo to koszt od 15 do 35 zł (w zależności od wielkości kostki i zawartości olejku laurowego). Warto zaznaczyć, że oprócz klasycznej wersji są także mydła Aleppo z dodatkami np. z miodem, czerwoną glinką, olejem czarnuszki.

54 komentarze:

  1. W dniu darmowej dostawy mam zamiar kliknąć mydełko i dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a kiedy dzień darmowej dostawy będzie? :)

      Usuń
    2. 2 grudnia :-)

      Usuń
    3. Bella, dzięki za info.
      Mnie się obiła o uszy jakaś inna data ...

      Usuń
    4. No i super. Dzięki Iza za info :) Na pewno skorzystam :)

      Usuń
    5. Dokładnie tak :) 2 grudnia... a ja ciągle wymyślam nowe KONIECZNE rzeczy do kupienia ;)

      Usuń
  2. Czytałam o nim sporo, ale jeszcze nie próbowałam. Po zużyciu tego co mam, na pewno wrócę do tematu :) Cieszę się, że mydło sprawdza się u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz jakiekolwiek problemy z cerą to szczerze polecam, żadne płyny, pianki i micele nie zrobiły tego, co robi to mydło :)

      Usuń
  3. Cześć
    Nie wiem czy juz ci pisałam, że mam nowego bloga.
    Stąd moje pytanie czy chciałabyś być dodana do jego bazy?
    Jeśli tak to zapraszam po szczegóły.

    bazafajnychblogow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię :]
    musze też sobie kupić to w płynie bo mam blisko do sklepu, w którym te i inne dobroci są :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to za sklep i jak tam trafić? :P Lubię dobroci :]

      Usuń
    2. Właśnie, gdzie ten sklep? :>

      Usuń
    3. w Swarzędzu w ETC :) są mydełka, dużo mydełek, YC i rosyjskie specjały, olejki, trochę polskich, wsio natureeellll :D

      Usuń
    4. Obs, te Twoje adresy są boskie, co jedno miejsce to dalej :D
      Ale ETC pewnie otwarte jest długo, więc w związku z końcówką mojej kostki na dniach na pewno odwiedzę ten przybytek :)

      Usuń
    5. bo tam mam blisko z pracy :D
      a to drugie miejsce to mam blisko z domu :D

      Usuń
    6. Zazdroszczę Wam takich miejsce :D We Wro, tylko helfy i mydlarnie gdzie ceny wołają o pomstę do nieba :P Uwielbiam alepp, mam wersje kulkową aktualnie, zamawiając w kostce kliknę też w płynie ;)

      Usuń
    7. Zapraszamy do Poznania, nie tylko po mydełko :P

      Usuń
    8. Będę mieć na uwadze :P

      Usuń
  5. Czuję się bardzo skuszona, kosteczkę na pewno nabędę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podchodziłąm do tego mydła już kilka razy i za każdym razem rezygnowałam z zakupu, ale tym razem chyba się skusze, bo czytałam o nim tyle "ochów" i "achów" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kostka wygląda niepozornie, raczej nie zachęca do zakupu, ale już po pierwszym użyciu zupełnie inaczej się na nią patrzy :)

      Usuń
  7. Eko Eko kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre eko nie jest złe :P

      Usuń
  8. Skuszę się na nie niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. może spróbuję wersji w płynie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno kostka, jak i płyn sprawdza się wybornie :)

      Usuń
  10. Fajnie, że się u Ciebie tak dobrze sprawdziło :) To naprawdę dobry kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wg. mnie doskonałość roku 2013 :D

      Usuń
  11. A ja jeszcze do niedawna wmawiałam sobie, że taka forma jest zupełnie nie dla mnie - no bo kostka, gdzie to trzymać, jak to trzymać (mydelniczek nie lubię), ale ostatecznie wygrała ciekawość powiązana bezpośrednio z moją kapryśną cerą. Mam zamiar niedługo je sobie kupić :) Zastanawiam się tylko nad rodzajem. Wiem, że zdecyduję się na mydełko z większą zawartością oleju laurowego, ale nie jestem jeszcze pewna, czy postawić na to klasyczne, czy może z jakimś dodatkiem. Będę musiała zrobić wywiad :)
    Twoja rekomendacja, Szpilko, jeszcze bardziej w tym zakupowym postanowieniu mnie utwierdziła :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na problemy z cerą szczerze polecam.
      A dodatki na pewno umilają mycie buzi, ale wydaję mi się, że kostka z dodatkami będzie o mniejszej zawartości oleju laurowego, który jest przecież tutaj składnikiem najważniejszym. Jeżeli natomiast chodzi o mycie ciała to dodatki są na pewno pożądane, gdyż zapach aleppo do najprzyjemniejszych nie należy :D

      Usuń
    2. Masz rację, Gosiu. Udało mi się tak na szybko ustalić, że w tych 'ponadpodstawowych' mydełkach stężenie oleju laurowego wynosi zwykle ok. 10%. Tym samy rozwikłałam moje niezdecydowanie. Wybiorę opcję 40% :)
      Zapach przeżyję, ważne, żeby działało :D

      Usuń
    3. Ja zdecydowanie pozostaje przy 40%, żadnych dodatków przy takim działaniu nie potrzebuję :]

      Usuń
  12. Ja miałam Aleppo z oliwą z oliwek 100% i byłam nim zachwycona :) Muszę skusić się na wersję z olejem laurowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 100% oliwy z oliwek, nie słyszałam o takim mydełku, ale pewnie pięknie nawilżało skórę :)

      Usuń
  13. Jestem w trakcie testowania mydła Allepo wiem jedno ze na jednej kostce się nie skończy jest genialne ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam pytanie, swoje kliknęłaś czy stacjonarnie ? chetnie zdobede namiary:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój egzemplarz zamówiłam w sklepie kalina, o tutaj:
      http://kalina-sklep.pl/kalina/SKLEP14/product.php?id_product=788
      :)

      Usuń
  15. uwielbiam, uwielbiam. To mydło pomogło mi nie tylko w walce z pryszcolami ale i ze zmianami łuszczycowymi. Zawsze kupuję w wersji Excellence moim zdaniem ma ładniejszy zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te wersja Excellence ile % ma olejku laurowego?

      Usuń
    2. no tak jak tradycyjne, ja wybrałam 40% :)

      Usuń
    3. Ok dzięki, zorientuje się w temacie :)

      Usuń
  16. muszę w końcu i ja wypróbować to mydełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto spróbować :)

      Usuń
  17. A jak oceniasz zapach mydła? Nie męcz Cię?
    Od jakiegoś czasu używam wersji z olejem z czarnuszki i za nic nie mogę przeboleć zapachu - według mnie mydło ma zapach wymiocin :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach mi nie przeszkadza, nie jest jakoś specjalnie intensywny, muszę też przyznać, że przyzwyczaiłam się i aktualnie oceniam go pozytywnie :)
      Z olejem czarnuszki nie próbowałam, ale wersją z 40% zawartością oleju laurowego jestem zachwycona i w tym przypadku eksperymentów nie potrzebuję, zostaję przy klasyku :)

      Usuń
  18. takie mydełko ma też Organique :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się skojarzyło.

      Usuń
    2. Dobrze wiedzieć :)
      Nasza Sauria, przyjaciółka Organique czuwa :D

      Usuń
  19. Naczytałam się już chyba tyle dobrego, że i ja muszę się zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Copyright © 2017 różowa szpilka