wtorek, sierpnia 14, 2012

Smutasek...

Jeszcze wczoraj nic nie zapowiadało, iż cokolwiek stanie na mojej drodze fajnie zapowiadającej się przygody z pudrem MAC - Studio FIX.


Puder kupiłam dosłownie kilka dni temu na wyprzedaży na blogu u Malowajki. Zakup był szybki, spontaniczny, kontakt bardzo miły, transakcja przebiegła super. Przeszczęśliwa zaczęłam testy. Wczoraj jeszcze zrobiłam dla Was zdjęcia, oto one:






Puder po sesji zapakowałam w kartonik i noc spędził ładnie zapakowany na półce. Rano chciałam go użyć i w pośpiechu niestety wypadł mi z rąk, rozsypał się w drobny pył :(( Tak niefortunnie upadł, że został z niego wyłącznie pył, nie było co zbierać, zmiotłam szybko całość i w nienajlepszym już nastroju udałam się do pracy... 
Oto co z niego zostało...



Użyłam go może z 5 razy, zapowiadał się naprawdę fajnie. 
Przykro mi, że nic z niego nie zostało :(

Muszę go odzyskać, może ktoś z Was ma w swoim kuferku o jeden za dużo MACzek i chciałby się ze mną podzielić? :P

17 komentarzy:

  1. jejuś jaka szkoda! ale pewnie jeszcze będzie okazja do testów, nie ma co się łamać;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej wielka szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  3. Łooo... pospiech jest zły!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety takiego pudru nie posiadam na zbyciu :P;( Nie przejmuj się... Na smutki polecam czekoladę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada już była. Trochę się polepszyło :D

      Usuń
  5. a malowajka kupila go ode mnie XD
    nie zaopiekowałaś sie nim odpowiednio, oj nie :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ten świat mały :P
      o ja niedobra, jak mogłam tak z nim postąpić :>

      Usuń
  6. To się nim nie nacieszyłaś :( Miło było poznać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nacieszyłam :(
      Mnie również było miło Was wszystkie poznać :)

      Usuń
  7. bidulek, ale nieładnie,że tak wyskoczył Ci z rąk ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja pamiętam jak na spotkaniu nam go pokazywałaś ! ;o

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Copyright © 2017 różowa szpilka