Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inglot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inglot. Pokaż wszystkie posty
Pastelowy słodki błękit

poniedziałek, maja 12, 2014

Pastelowy słodki błękit

Moje wielkie greckie wakacje coraz bliżej, jestem własciwie przygotowana, odliczanie rozpczęte (wylot dokładnie za tydzień!), wiec i Was będę w najbliższych dniach wprowadzać w sielankowy nastrój postami o absolutnie lekkiej, wakacyjnej tematyce :) Zaczynam dzisiaj lakierem do paznokci marki PAESE. Uroczy błękit z numerem 40 skradł moje serce już po pierwszej aplikacji, obłędnie kremowy, świetnie kryjący, fantastycznie wakacyjny lakier. Przypomina mi mojego zeszłorocznego ulubieńca od essie bikini so teeny, to zdecydowanie godny jego następca i na pewno często będzie lądował na moich paznokciach w ciągu najbliższych tygodni. A jak Wam się podoba? Nosicie niebieskości latem? 
No i czas na zdjęcia, których wrzucam wyjątkowo dużo, bo przecież kolor cudny, a i nastrój na fotkach uroczy i taki hmm relaksujący :)


Dzisiejszy manicure utrwaliłam kropelkami z Inglota, to moje nowe odkrycie, którym jestem oczarowana. Bardzo polecam! No i na kawkę zapraszam :)




Ulubione...

poniedziałek, października 22, 2012

Ulubione...

Dawno nie było moich ulubieńców, więc poniżej przedstawiam Wam moje ulubione kosmetyki ostatniego miesiąca.


To było moje drugie podejście do bbb kremu z Pat&Rub. Pierwsze wrażenie z jego jaśniejszym wariantem były ok, ale nie zdobył mnie na tyle, aby go używać regularnie. Na moment, w którym go próbowałam miał zbyt małe krycie. Po dłuższej przerwie otrzymałam próbkę ciemniejszej wersji od koleżanki, dałam mu drugą szasnę i przepadłam! Zamówiłam podczas promocji (-50%) na stronie pat&rub ciemniejszą wersję kremu. Od tego momentu codziennie gości na mojej buźce :) Nie potrzebny jest już fluid. 
W ostatnim czasie poprawił się stan mojej cery, więc ten bbb sprawuje się doskonale.


Polecam dziewczynom ceniącym naturalną pielęgnację i takim, które od podkładu/ bb kremu oczekują głównie wyrównania kolorytu skóry. 
BBB krem od P&R zadziwił mnie głównie tym, że skóra przez dobrych kilka godzin po aplikacji nadal pozostaje matowa. No i fajne jest to, że podczas jednej aplikacji od razu mamy nawilżenie skóry i wyrównanie jej kolorytu. Jestem na TAK!

Kolejny mój ulubieniec to pomadka firmy Alverde wanilia&mandarynka
Recenzje można przeczytać tu (kilk) 
Świetnie nawilża, ładnie nabłyszcza i obłędnie pachnie.


W codziennej pielęgnacji twarzy nie odstępuje mnie nawet na krok, a mowa o mydełku do twarzy L'Occitane z masłem shea. Jest ono dla mnie absolutnym zaskoczeniem. Nie wysusza skóry twarzy, jest wydajne, pięknie pachnie, bardzo dobrze zmywa makijaż. Zdecydowanie zostanie ze mną na dłużej :) Za kilka dni napiszę o nim więcej.


Ostatnio też lubię klasyczną czerwień na paznokciach. Już ją Wam pokazywałam, ale dla przypomnienia fotka. 
To Inglot z numerkiem 21.



Znacie moich ulubieńców? 
Lubicie ich?

Miłego popołudnia Wam życzę.

Ja wieczór będę spędzać aktywnie, niedługo idę na moje ulubione zajęcia do osiedlowego klubu fitness - intensywne spalanie połączone z elementami boksu :D Jest moc!


Klasyczny, czerwony manicure

wtorek, sierpnia 28, 2012

Klasyczny, czerwony manicure

Niecierpek przypomniał mi o mojej zapomnianej czerwieni od Inglota (klik)
Pomalowałam starannie dwie warstwy, czułam się w niej nawet dobrze, choć rzeczywiście ten lakier długo czekał na swoją kolej.


Jest to najprawdziwsza, klasyczna czerwień. Krycie bardzo dobre. Dwie cienkie warstwy zapewniają idealny, elegancki efekt :)



Trwałość średniawa, 2 dni i widać już starte końcówki.
Kolor ten dla mnie bardziej w klimatach jesienno zimowych, więc schowałam go do koszyczka i czeka na szarówę za oknem, tak aby ją nieco rozweselić. Narazie  cieszę się ostatnimi promykami słońca i na paznokciach dominują pastele :) Lato trwaj!


Lubicie klasyczny, czerwony manicure?
Ja od czasu do czasu lubię i czuję się w nim niezwykle kobieco :)
Inglot i Pat&Rub - słońce w tubce

piątek, lipca 27, 2012

Inglot i Pat&Rub - słońce w tubce

Testuję w ostatnim czasie dwa produkty bronzujące.

Pierwszy to typowy bronzer  - firma Inglot - smarujemy ciało i od razu skóra się rumieni.
Ja wybrałam wersję z drobinkami, bo używam go głównie do nóg.
Świetnie się rozprowadza, nie zostawia smug, ładny, naturalny efekt.


A drugi to samoopalacz plus bronzer firmy Pat&Rub - takie dwa w jednym. Bronzer rumieni nas od razu, a po kilku godzinach kolor się pogłębia i działa samopoopalacz. 
Łatwa aplikacja, natychmiastowy efekt, nie tworzy zacieków, zmywa się równomiernie, zapach charektyrystyczny dla samoopalacza jest, ale naprawdę delikatny i na drugi dzień nie jest już wyczuwalny.


źródło
Muszę przyznać, że jestem z tych dwóch produktów bardzo zadowolona. Stosuję je jeszcze zbyt krótko żeby przedstawić Wam pełną recenzję, ale już teraz wiem, że są super.
Po szczegóły zapraszam niedługo ;>
Inglot - sklep on-line

środa, lipca 18, 2012

Inglot - sklep on-line

Od kliku dni działa sklep on-line marki Inglot!

Kto jeszcze tam nie był to zapraszam na stronę sklepu


Z ważnych informacji:
  • produkty dostarcza firma kurierska,
  • za zakupy można płacić przelewem bankowym bądź za pobraniem
  • koszt wysyłki do kwoty 90 zł to tylko 5 zł
  • zakupy powyżej tej kwoty są dostarczane bezpłatnie
  • jeżeli zdecydujemy się na przesyłkę 'za pobraniem' trzeba doliczyć do tej kwoty 4 zł
  • czas realizacji to 3 - 4 dni robocze

Lubię produkty marki Inglot, ostatnio kupiłam bronzer do ciała, ale w związku z brakiem sprzyjającej pogody nie testuje go jeszcze... :(

Copyright © 2017 różowa szpilka