piątek, listopada 09, 2012

Odżywki do włosów / Isana

Jakiś czas temu kupiłam w drogerii Rossmann trzy odżywki do włosów z Isany. Właściwie nie wiem co mnie podkusiło do tego zakupu, bo oprócz odżywki z olejkiem babassu (tej w różowym opakowaniu, która została wycofana ze sprzedaży) i żelu pod prysznic nie używałam nic z tej firmy i właściwie zawsze przechodziałm obok kosmetyków Isana całkowicie obojętnie. 
Po kilkakrotnej aplikacji tych odżywek wiem, że trzeba było się trzymać cały czas z daleka :>

To absolutne buble. 



W telegraficznym skrócie:

- zapach strasznie chemiczny,
- niewygodne opakowania (bardzo sztywny plastik)
- włosy obciążone zbyt mocno,
- w przypadku małej, jak i dużej ilości odżywki włosy ciężko się rozczesywały,
- włosy straciły blask,
- nawet od razu po myciu nie wyglądały dobrze.

Nie było ani obiecanego połysku koloru, intensywnej pielęgnacji, ani połysku jedwabi.

Te produkty są całkowicie nieskuteczne!

Nie polecam!

29 komentarzy:

  1. Szczerze się z Tobą zgadzam, miałam okazję wypróbować też tą nową niebieską i też szału nie ma!

    OdpowiedzUsuń
  2. będe wiedziała, żeby nigdy nie kupować!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja szukam wlasnie alternatywy dla Isany Babassu.. czytalam dzis na jednym z blogow o masce z Isany, podobno ok jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski z isany nie używałam. Jeżeli szukasz dobrej maski do włosów to polecam granat&aloes z Alterry

      Usuń
  4. A czy o różowej z Babassu też masz tak złe zdanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. różowa z babassu jest (była) zupełnie inna, lubiłam ją, była fajnym urozmaiceniem dla mojej ulubionej morela&pszenica z alterry :)

      Usuń
  5. Czytałam kilka na prawdę dobrych opinii, ale słyszałam też że są testowane na zwierzętach. Masz jakiś swoich ulubieńców jeśli chodzi o odżywki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morela&pszenica Alterra. To mój aboslutny numer jeden :)

      Usuń
    2. a dla mnie morela i pszenica z alterrry ma strasznie apteczny zapach, co mnie poprostu od niej odżuca, teraz posiadam granat i aloes i jest o niebo lepsza

      Usuń
  6. Będę je omijać z daleka. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja odżywek z Isany nie używałam,ale dobrze wiedzieć,żeby ich nie kupować :)
    Szampony są jak najbardziej ok-bynajmniej na moje włosy...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja isanę omijam szerokim łukiem,tylko zmywacz różowy kupuję,reszta mnie nie kręci po wpadkach z żelem i szamponem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi ta różowa odżywka nie miłosiernie plącze włosy;/

    OdpowiedzUsuń
  10. popieram! lepiej kopsnąć się do DM po Baelkę i Alverdkę :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ słodziutko się zrobiło :P
      Baelka i Alverdka ♥

      Usuń
    2. nasze nowe siostry XD

      Usuń
    3. właściwie to się zgadzam :D
      Jak już jesteśmy rodziną to trzeba je często odwiedzać w tym Berlinowie i pielęgnować więzi :>

      Usuń
  11. Dobrze,że rownież omijałam je szerokim łukiem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam tą środkową i nie byłam zadowolona...

    OdpowiedzUsuń
  13. ja miałam tą tylko co już wycofali, reszty nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z troski o włosy - innych nie próbuj :>

      Usuń
  14. Nawet mnie nie kuszą.
    U mnie aktualnie świetnie sprawdzają się kosmetyki do włosów z Alterry.
    Wersja aloes+granat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie odżywka granat i aloes jest zbyt ciężka, ale lubię maskę z tej serii i odżywkę morela i pszenica :)

      Usuń
  15. tylko jedna isana byla naprawde fajna.... :(

    OdpowiedzUsuń
  16. dzięki za recenzję..:)
    nie miałam i nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uff, jak dobrze, że się na nie, nie zdecydowałam :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja wyprobowalam te ze srodkowego zdjecia. Szukam jakiejs dobrej odzywki do splukiwania, ktora sprawi, ze wlosy beda pelne objetosci i miekkie, sypkie. A prawda jest taka, ze ta odzywka nie robi nic - ani nie ulatwia rozczesywania, ani nie utrudnia. Nie wiem po co robic takie kosmetyki ;|

    OdpowiedzUsuń
  19. pierwszy raz trafilam na zla recenzjie tych kosmetykow :(

    OdpowiedzUsuń
  20. hihi ;) mam dwie (żółtą i tą całkowicie różową) i jak kupiłam, tak leżą w szafce ;) jakoś szkoda mi wlosów, żeby ich użyc ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Copyright © 2017 różowa szpilka