wtorek, kwietnia 08, 2014

Moja aktualna pielęgnacji twarzy.

Dzisiaj podzielę się z Wami moim patentem na piękną skórę twarzy na wiosnę :) Musicie wiedzieć, że skórę na twarzy mam dość problematyczną, policzki i czoło łatwo przesuszyć, natomiast broda to obszar, na którym pojawiają się pryszcze - niestety :( Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że wreszcie udało mi odkryć idealną (na aktualny moment!) pielęgnację mojej skóry. Koniec zimy to okres, w którym moja cera buntuje się wyjątkowo mocno i potrzebuję naprawdę sporo uwagi. Swoją walkę o odświeżenie i oczyszczenie skóry na wiosnę rozpoczęłam w lutym, pomimo, iż kolejne kroki pielęgnacji zmieniłam już kilkakrotnie to muszę przyznać, że w ostatecznym stanie i na aktualne potrzeby skóry mój arsenał spisuje się naprawdę wybornie. Pogrupowałam kosmetyki według przeznaczenia i w takiej formie spróbuję je dla Was opisać :) Na pierwszy ogień - nawilżanie.



Skuteczne nawilżanie skóry to jeden z ważniejszych etapów w pielęgnacji naszej twarzy (nawet tłustej, czy mieszanej). W związku z tym, że każdy dzień jest nieco inny, nasza skóra ma także nieco inne potrzeby, zaczęłam ją uważnie obserwować i skompletowałam sobie kilka kosmetyków, które stosuję w zależności od potrzeby.
Active to krem marki Phenome o działaniu nawilżająco matującym przeznaczony do skóry tłustej i mieszanej. Stosuję go przede wszystkim rano, pod makijaż. Sprawuje się świetnie, dobrze współpracuje z podkładami, nie zapycha, w wystarczającym stopniu nawilża skórę i trzyma podkład ładnie cały dzień. Zdecydowanie krem zasługuje na oddzielną recenzję, więc wkrótce na pewno na blogu się pojawi.
Korres - seria Wild Rose to krem nawilżajaco - rozjaśniający na bazie olejku z dzikiej róży - fantastycznie odżywczy krem, który przy mojej mieszanej skórze na dzień się nie sprawdza, ale na noc jest absolutnie genialny. Stosuję go w dni, kiedy czuję, że skóra potrzebuje więcej nawilżenia i odżywienia. Skóra po jego zastosowaniu jest niesamowicie miękka, wypoczęta, nawilżona i rozjaśniona. Śmiało mogę powiedzieć, że to jeden z lepszych kremów odżywczych na noc, jakie miałam okazję stosować.
BBB Pat&Rub by Kinga Rusin - to moje trzecie opakowanie tego kremu i muszę przyznać, że to kosmetyk na okres wiosenny i wakacyjny idealny. Cudnie nawilża, ożywia, a także odżywia naszą skórę, delikatnie wyrównuje koloryt, posiada filtr, jest niesamowicie lekki i bardzo wydajny. Powracam do niego już kolejny raz i po zimowej przerwie zawsze z nieskrywaną radością zaczynam kolejne opakowanie :)
Nawilżające serum z logo Clochee - to serum absolutnie idealne. Stosuję na noc - pod krem, bądź na dzień, jako baza pod makijaż. Od pierwszej aplikacji polubiłam ten produkt, w buteleczce coraz mniej magicznej substancji, więc to czas najwyższy na recenzje. Spodziewajcie się jej niebawem :)
Effaclar duo / La Roche Posay - omyłkowo znalazł się w grupie kremów nawilżających, choć jego przeznaczenie jest zupełnie inne - to krem z aptecznej półki, którego zadaniem jest eliminacja zmian trądzikowych. Kupiłam go po wielu pozytywnych opiniach w internecie i od tego czasu (a do było naprawdę wiele miesięcy temu) jest na stałe ze mną. Sprawuje się świetnie, pięknie łagodzi ewentualne zmiany na skórze, przyspiesza gojenie, delikatnie oczyszcza skórę, nie podrażnia. Warto przy okazji zaznaczyć, że tubka żadnego kremu nie rozwiąże naszych problemów skórnych. Jeżeli borykacie się z trądzikiem to absolutnie konieczna jest wizyta u dermatologa, który przepisze lek, który powinien zwalczyć przyczynę, a nie jedynie objaw problemu. Krem Effaclar stosuję jedynie jako uzupełnienie kuracji zasugerowanej przez lekarza.


 
Złuszczanie / oczyszczanie
Skóra tłusta/mieszana wymaga regularnego, delikatnego, ale jednocześnie skutecznego oczyszczania. W swojej pielęgnacji stosuję zarówno peeling enzymatyczny, jak i peeling z drobinkami, bądź oba te produkty jednocześnie, aby jeszcze bardziej podkręcić ich działanie. 
Enzymatic to peeling enzymatyczny z Phenome, który ma za zadanie dogłębnie oczyścić i dotlenić naszą skórę, a także pobudzać ją do regeneracji. Solo stosuję go raz w tygodniu, właśnie w celu odświeżenia skóry, a drugi raz stosuję go z dodatkiem korundu /którym robię delikatny masaż twarzy/ i po takiej kilkunasto, a nawet kilkudziesięcio minutowej 'maseczce', która powstaje z połączenia korundu i peelingu enzymatycznego skóra jest naprawdę genialna! Świeża, oczyszczona i taaaka gładka ♥ 
Peeling do biustu i dekoltu Pat&Rub by Kinga Rusin może ździwić Was obecność peelingu do biustu i dekoltu w tym zestawieniu, ale uważam, że do delikatnego peelingu skóry twarzy jest absolutnie świetny! Delikatnie złuszcza, odświeża i sprawia, że skóra jest naprawdę miękka i delikatna. Kuleczki, które są w tym peelingu mają idealnie okrągły kształt, a są to drobinki bambusa, które niezwykle delikatnie i jednocześnie skutecznie usuwają martwy naskórek, nie podrażniając i tak delikatnej skóry twarzy.
 

W mojej walce o lepszy stan skóry pomaga także genialna pietruszkowa maseczka na bazie glinki /Parsley Seed Cleansinig Mask/ australijskiej marki Aesop, która naprawdę obłędnie oczyszcza skórę. Maseczka pięknie uspokaja, łagodzi podrażnienia, a my cieszymi się naprawdę gładką i promienną skórą. Ale uwaga - po pierwszym użyciu byłam nieco sceptycznie nastawiona, bo na mojej brodzie zamiast uspokojnia i ukojenia w przeciągu kilku dni pojawili się kolejni 'nieprzyjeciele', ale okazało się, że to chwilowe, bo jej działanie jest tak silne, że pobudziła skórę do 'wyrzucenia' tego co zbędne. Teraz już każda kolejna aplikacja sprawia mi większą frajdę i radość z tego, że skóra jest rzeczywiście właściwiwe oczyszczona.



Demakijaż
Niezwykle ważny krok w codziennej pielęgnacji, właściwiwe najważniejszy, gdyż niedokładnie zmyty makijaż sprawi, że każdy kolejny krok nie zadziała tak, jak powinien.
Płyn micelarny 3w1 Garnier - skutecznie usuwa makijaż, jest wydajny i niedrogi, stosuję zamiennie z płynem micelarnym L'oreal Ideal Soft. Zmywam nim głównie makijaż oka, ważne, że nie podrażnia i szybko radzi sobie z cieniami, czy mascarą.Nie potrzebuję w tym przypadku niczego więcej.
Complete regenerujący żel do mycia skóry tłustej i mieszanej - zdecydowanie skuteczny, zrobił na mnie ogromne wrażenie już przy pierwszym użyciu. Wspaniale oczyszcza, łagodzi skórę, nie wysusza, nie podrażnia, używam od prawie miesiąca i ubytek w butelce naprawdę niewielki, więc jeżeli do tego wszystkiego jest wydajny to ogłaszam, że znalazłam ideał ♥
Mydło z Aleppo - był moment, że mydło to było moim prawdziwym faworytem (KLIK KLIK), żel z Phenome wyprzedził go jednak, choć nadal kosteczka leży w pogotowiu i od czasu do czasu używam jej do mycia twarzy.
Face wash pianka marki Decubal - stosuję codziennie rano do delikatnego odświeżenia skóry twarzy i przygotowania jej do makijażu. Bardzo delikatna, przeznaczona nawet do wrażliwej i atopowej skóry twarzy, przyjemna w użyciu, wydajna, cudna :) To moje kolejne opakowanie i zdecydowanie planuję powroty.


Woda termalna Uriage i Mgiełka Kwiat Pomarańczy Pat&Rub
Mgiełka z gorzką pomarańczą P&R jest na mojej półce od dobrych kilku miesięcy, stosuję ją często i niezwykle lubię - jako wykończenie makijażu, do odświeżenia w trakcie dnia, w upalne dni, wieczorem po demiakjażu i właściwiwe w każdej roli sprawdza się świetnie. Zdecydowanie ten niepozorny produkt zasługuje na uwagę i oddzielny post, który wkrótce na blogu. 
Wodę termalną Uriage stosuję zamienne z mgiełką i również bardzo ją lubię. Niezwykle przyjemna w stosowaniu i to właściwiwe kosmetyk o tak szerokim zastosowaniu, że można jej nie mieć na swojej łazienkowej półce? :)


No i na koniec został krem pod oczy. 
Krem pod oczy Pat&Rub by Kinga Rusin to lekki, dobrze nawilżający kosmetyk o świetnym składzie. Stosuję niedługo, więc na ostateczną opinię przyjdzie jeszcze czas, ale narazie jestem na tak :)
Korres Wild Rose to krem o bogatej konsystencji, świetnym działaniu nawilżającym i niestety słabo współpracuje z korektorem. To jego krótki opis :) Stosuję go jednak z przyjemnością, a z korektora staram się rezygnować, wkońcu sińce i tak nie zejdą, bo taki mój urok, a chociaż skóra w tym obszarze jest świetnie nawilżona.



A jak wygląda Wasza pielęgnacja skóry twarzy? Podobnie, czy może zupełnie inaczej? Dajcie znać koniecznie o Waszych ulubieńcach w tej jakże ważnej codzinnej rutynie.

56 komentarzy:

  1. Trochę Ci się tego uzbierało :D u mnie podstawą jest micel Sensibio z Biodermy, tonik z P&R, który mam od niedawna, a już nie wyobrażam sobie życia bez niego, krem nawilżający z Phenome, peeling enzymatyczny z Organique i krem do twarzy Sylveco oraz serum na noc z GoCranberry :)
    i jestem bardzo ciekawa tego BBB od P&R, leci do mnie już próbka i mam nadzieję, że się nie zawiodę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No do planowanego minimalizmy mi niestety daleko. Ale najważniejsze, że działa i twarz z każdym dniem ma się coraz lepiej :)
      A jak sprawuje się u Ciebie peeling z Organique?
      Micel z Biodermy miałam wiele razy, ale mimo wszystko wybieram tańsze z L'oreala lub Garnier, efekty są właściwie takie same, więc zawsze trochę można zaoszczędzić :) BBB P&R albo polubisz i przepadniesz, albo od razu odrzucisz, bo coś nie zagra, akurat w przypadku tego bb spotkałam się tylko z takimi dwoma opiniami, choć calkowicie różne to trzeba pamiętać, że każda skóra jest inna i wszystko jest możliwe :)

      Usuń
    2. Peeling z Organique uwielbiam! Co prawda mam go od niedawna, ale świetnie oczyszcza skórę i jest miękka w dotyku.
      Micel z L'Oreala mi nie podszedł, coś mi w nim nie pasowało. Garniera jeszcze nie używałam, ale mam zamiar się skusić i go sprawdzić :)
      Po cichu liczę na to, że się z tym BBB polubię ;)

      Usuń
    3. Zapisuje więc peeling Organique na listę do sprawdzenia, a Ty daj znać jak próbka bbb się sprawdziła :)

      Usuń
  2. BBB Pat&Rub by Kinga Rusin gdzie mogę go dostać? Chętnie bym spróbowała go ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stacjonarnie w Sephora, bądź w sklepie internetowym marki: http://www.patandrub.pl/sklep/ :)

      Usuń
  3. Gosiu, ogromnie się cieszę, że wszystkie te kosmetyki Phenome zasłużyły także na Twoją sympatię! Kamień spadł mi z serca, bo choć to moi pewni ulubieńcy, to jednak miałam świadomość, że inspirowałaś się moimi odczuciami podczas zakupów :)
    Żel do mycia twarzy jest genialny, ja próbowałam mydełka Aleppo, ale to jednak niestety nie jest kosmetyk dla mnie - uczulił mnie, a pod koniec swojej szansy zaczął nawet powodować swędzenie skóry :/

    Maseczkę z Aesop mam w saszetce, muszę ją wypróbować. Ale skoro tak bardzo ją polecasz, to chyba ją sobie kupię, gdy zużyję to, co obecnie mam w kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Megdil, zdecydowanie byłaś moją inspiracją przy wyborze kosmetyków z Phenome, wybór okazał się naprawdę idealny, także dziękuję pięknie i na pewno w przyszłości również będę się inspirować :)
      Szkoda, że Aleppo się nie sprawdziło, ale tak to już niestety bywa, że albo nasza skóra coś polubi, albo trzeba szukać dalej :)
      Widziałam, że kupiłaś coś z REN, nie pamiętam co to było, ale daj koniecznie znać jak się sprawuje i czy warto kupić :D

      Usuń
  4. Widzę sporo fajnych kosmetyków. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post, przeczytałam wszystko z uwagą :) Moja skóra jest bardziej sucha, czasem buntuje się w okolicach czoła i skroni i tutaj podobnie jak Ty, ratuję się Effaclar Duo.
    Na maskę Aesop mam ochotę odkąd Juicy Beige ją pokazała.
    Peeling enzymatyczny Phenome używam od niedawna, jest świetny. Co do peelingów mechanicznych to muszę być ostrożna i uważać na moje małe naczynka.
    Kremy na dzień i noc mam aktualnie z Pharmaceris A, a kolejno chcę sięgnąć po Make Me Bio.
    Demakijaż wykonuję aktualnie olejkiem Clochee, który bardzo polubiłam :) Wodę Uriage znam i lubię, a o swoim serum GoCranberry napiszę u siebie niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post się spodobał :)
      Daga, jeżeli masz skórę suchą to wiadomo, że pielęgnacja musi być nieco inna i czasami muszę przyznać, że zazdroszczę sucharkom tej gładkiej buźki :)
      Z Pharmaceris kremów nie znam, ale mam ochotę wypróbować ten krem złuszczający z kwasem migdałowym i jakoś mi z nim nie po drodze :/
      Olejek od Clochee to zdecydowanie coś na co mam wielką ochotę, miałam próbkę i była genialna, ale nie ukrywam, że obawiam się, że do mojej tłustej skóry przy dłuższym stosowaniu może mnie zapchać :(
      Jak się sprawuje to serum GoCranberry? Nie kojarzę w ogóle tej firmy.

      Usuń
    2. Serum GoCranberry sprawuję się bardzo dobrze, będę o nim pisać niebawem. Myślę, że na cerze mieszanej czy tłustej sprawdziłoby się nawet solo bez konieczności nakładania kremu :)

      Usuń
    3. To czekam zatem na recenzję :)

      Usuń
  6. Najbardziej zainteresował mnie żel i krem Phenome oraz maseczka pietruszkowa :) Również uwielbiam ten peeling enzymatyczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybrałaś same smakołyki :] Jeżeli masz lubisz naturalną pielęgnację to szczerze polecam :)

      Usuń
  7. Bardzo mnie zaciekawiły te kosmetyki Phenome nie znam ich jeszcze, ale wiele dobrego i nich czytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Phenome zbiera same świetne opinie, więc jeżeli nie znasz jeszcze tej marki to szczerze polecam :)

      Usuń
  8. Phenome będę musiała zakupić w końcu, bo czytam pochwały non stop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno wkońcu się skusisz, a warto, bo kosmetyki są genialne :)

      Usuń
  9. Na poczatku posta pomyslalam "jeju, ile tego, czy jej skora nie wariuje od takiego zmieniania kosmetykow?", a pozniej spojrzalam na swoj koszyczek z pielegnacja... :) fantastyczne produkty, az chce sie wszystko wyprobowac! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście do minimalizmu w pielęgnacji twarzy mi daleko, ale zauważyłam znaczną poprawę podczas stosowaniu ww. arsenału, więc jeżeli cera jest zadowolona to ja jestem cała w skowronkach :)

      Usuń
  10. Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam ten post.
    Na kilka przedstawionych kosmetyków mam chrapkę.
    Koniecznie muszę zainwestować w dobre serum, bo akurat tego kosmetyku w mojej kosmetyczce brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post się spodobał :)
      Dobre serum to zdecydowanie kosmetyk, w który warto zainwestować, także jeżeli nie posiadasz w swoich zbiorach żadnego, to wiosna jest dobrym momentem żeby coś spróbować :)

      Usuń
  11. Phenome również podbiło moje serca, ale u mnie wersja Lucius bo skóre mam suchą:)Kolejna osoba chwali maseczkę. Aesop i chyba czas najwyższy rozważyć jej kupno. Bardzo interesujący post:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luscious z Phenome to krem, który zgarnia same dobre opinie, także coś w nim musi rzeczywiście być fajnego :)
      Maseczka pietruszkowa Aesop jest genialna, myślę, że sprawdzi się właściwie przy każdym rodzaju skóry i jest to maseczka, która rzeczywiście daje efekt WOW :)

      Usuń
  12. ale fajna, naturalna pielęgnacja. Mam ten sam problem co Ty z pryszczami na brodzie, podobno to problem hormonów. Ja swojej pielęgnacji a właściwie oczyszczania nie wyobrażam sobie bez glinek. Zielona, brązowa, ghasooul mam je wszystkie i wielbię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie wiem, że właśnie w obszarze brody i żuchwy pojawiające się pryszcze są spowodowane wahaniami hormonalnymi, ale badania hormonów miałam i wszystko jest ok, więc już nie wiem w co wierzyć :/
      Zaczęłam uważnie obserwować swoją skórę, dostarczać jej tego co potrzebuje i jak narazie jest cudnie :) Nie wiem jak długo będę cieszyć się takim stanem rzeczy, ale niech trwa jak najdłużej! Glinki jakoś omijam, oprócz maseczki z Aesop, ale może rzeczywiście warto zorientować się w temacie tych magicznych proszków :)

      Usuń
  13. zaczęłam właśnie stosować effaclar duo i czekam na efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że polubisz ten krem tak samo jak ja :)

      Usuń
  14. Super wszystko opisałaś i nabrałam ochoty na choćby ten żel od Phenome :) Moja skóra ma się znacznie lepiej, od kiedy regularnie używam Clarisonica i raz w miesącu chodzę na mikrodermabrazję. Niedawno zastosowałam jednak peeling enzymatyczny i mam wysyp. Zastanawiam się, czy to kwestia kosmetyku, czy właśnie oczyszczenia skóry :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłam na naprawdę dobrą kombinację tych wszystkich produktów i cieszę się jak dzieciak z aktualnego stanu mojej skóry :) Ty Magduś masz skórę super, więc pewnie Clarsonic tylko ją polepszył, więc proszę nie narzekać :]
      Co to wysypu nieprzyjaciół to zdecydowanie może być przyczyna peelingu, jego składu, albo tak pięknie oczyszcza, że teraz będzie już po prostu idealnie :) Sprawdź raz jeszcze za kilka dni, a na pewno sytuacja się wyjaśni :)

      Usuń
  15. Bardzo przyjemna, naturalna pielęgnacja! Też staram się wybierać te "lepsze" i bardziej wartościowe produkty do skóry twarzy i ciała, choć zdarzają się pewne apteczne wyjątki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bloGosiu, a co polecasz z aptecznej półki?

      Usuń
  16. Zazdroszczę, że udało Ci się w końcu dojść do takiej równowagi w pielęgnacji oraz znalezieniu odpowiednich kosmetyków. Niektórych z nich sama używam i sobie chwalę, jak na przykład LRP Duo, micel Garnier/Loreal czy woda Uriage. Są też takie które się nie sprawdziły, czyli peeling enzymatyczny Phenome. Pokładałam w nim wielką nadzieję i niestety zawiódł mnie na całej linii
    Zainteresowałaś mnie serum Clochee, więc czekam na jego recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię jak coś nie trafia w moje potrzeby, ale tak to już bywa, że trzeba szukać zanim ten ideał się znajdzie :) hehe
      U mnie peeling z Phenome najlepiej sprawdza się w duecie z korundem, jeżeli masz jeszcze butlę tego enzymatycznego cudaka spróbuj to połączenie, może i Tobie się spodoba.
      Recenzja Clochee wkrótce :)

      Usuń
    2. Właśnie dobijam dna, przez to że w akcie rozpaczy zaczęłam go używać codziennie ;)
      Korundu nawet nie mam, więc się nie przekonam. No trudno, może jeszcze kiedyś... ;)

      Usuń
    3. Jeżeli masz ochotę to wyślę Tobie próbkę korundu :)
      Pisz szybko adres na maila, nie używaj ENZYMATIC, a może starczy jeszcze peelingu na ostatnie użycie z korundem :)

      Usuń
  17. Fajne kosmetyki, najbardziej ciekawiła mnie firma Phenome :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Phenome ma fajne kosmetyki, polubiliśmy się :D

      Usuń
  18. ja ciągle szukam swojego patentu :O szalenie kuszą mnie kosmetyki Phenome, no i potrzebuję na gwałt dobrego kremu pod oczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry krem pod oczy to nie lada wyzwanie, choć zarówno P&R, jak i Korres są bardzo dobre, to do ideału im niestety trochę brakuje, szukać będę dalej :) Na oku mam jeszcze Origins i na pewno prędzej czy później trafi w moje łapki :D

      Usuń
  19. Płyn micelarny Garniera znalazł sie w mojej kosmetyczce stosunkowo niedawno, a już moja cera i oczy bardzo go polubiły :) tak samo jak Effaclar Duo - niezastąpiony w pielęgnacji mojej problematycznej cery. Bardzo zaciekawiłaś mnie tym kremem pielęgnująco - koloryzującym Pat&Rub - muszę się mu bliżej przyjrzeć :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garnier to zdecydowanie dobry i niedrogi micel, fajnie, że powstało coś o krótkim składzie, w dobrej cenie i do tego skutecznego :)
      Próbkę bbb otrzymasz w każdej Spehora, przed zakupem warto go przetestować :)

      Usuń
    2. Dziękuję za podpowiedź :) na pewno się skuszę choćby na przetestowanie z próbki :)

      Usuń
  20. Wspanialy post! Baaaaaardzo mi sié podoba <3
    Ciekawy, tresciwy i jak dla mnie <3
    Plyn Garniera bym chétnie spróbowala ale u nas go nie ma :(
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się Karo :)
      Jeżeli potrzebujesz pomocy w zakupach w PL to służę pomocą, pisz maila, a na pewno się dogadamy :]

      Usuń
  21. effaclar duo uwielbiam, korres mam również ten sam krem i się fajnie sprawdza :) ale za to bardzo ciekawi mnie ten krem bb z p&r :)))) ostatnio również nabrałam ochoty na ten micel z garniera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim odczuciu na wiosnę i lato ten bebik jest idealny. Sprawdza się dobrze zarówno w mieście, jak i na wakacjach, w ciepłym okresie zawsze mam go w kosmetyczce :)
      Jeżeli znasz micela z L'oreala - Ideal soft to obstawiam, że Garnier też się Tobie spodoba :) No a bebik P&R - weź koniecznie próbkę z Sephora i przekonaj się na własnej skórze :]

      Usuń
  22. Bardzo fajna gromadka :) Mam ochotę na kilka produktów m.in. na krem i żel do twarzy Phenome oraz serum Clochee także będę wypatrywała recenzji. Zaciekawiłaś mnie też maseczką Aesop i chcę ją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Phenome przetestuj koniecznie, bo działanie tych kosmetyków naprawdę zachwyca, zresztą młoda marka Clochee nie zostaje w tyle i stworzyła fajną gromadkę naprawdę przyjemnych kosmetyków, stosowałam peeling do ciała i właśnie ww. serum i jestem miło zaskoczona i mam chęć na więcej :)

      Usuń
  23. Świetna pielęgnacja. :) Kusi mnie krem pod oczy Korresa, Pat&Rub też jeszcze nie miałam pod oczy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Krem pod oczy spróbuj koniecznie, zarówno Korres jak i P&R to fajne nawilżacze.

      Usuń
  24. moja pielęgnacja jest ostatnio o wiele uboższa, ale masz tu dwie rzeczy, na które ostrzę zęby, maseczkę Aesop i enzymatyk Phenome.
    :)
    ?a tak poza tym, to uwielbiam tu podglądać paznokcie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Phenome i Aesop to fajne marki, warto zaryzykować i sprawić sobie jakiś fajny na wiosnę :)
      Post paznokciowy będzie wkrótce, dużo essiaków zasiliło mój zbiór :D

      Usuń
  25. Oj ciekawa jestem tego Korresa ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Copyright © 2017 różowa szpilka