Dzisiaj podzielę się z Wami moim patentem na piękną skórę twarzy na wiosnę :) Musicie wiedzieć, że skórę na twarzy mam dość problematyczną, policzki i czoło łatwo przesuszyć, natomiast broda to obszar, na którym pojawiają się pryszcze - niestety :( Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że wreszcie udało mi odkryć idealną (na aktualny moment!) pielęgnację mojej skóry. Koniec zimy to okres, w którym moja cera buntuje się wyjątkowo mocno i potrzebuję naprawdę sporo uwagi. Swoją walkę o odświeżenie i oczyszczenie skóry na wiosnę rozpoczęłam w lutym, pomimo, iż kolejne kroki pielęgnacji zmieniłam już kilkakrotnie to muszę przyznać, że w ostatecznym stanie i na aktualne potrzeby skóry mój arsenał spisuje się naprawdę wybornie. Pogrupowałam kosmetyki według przeznaczenia i w takiej formie spróbuję je dla Was opisać :) Na pierwszy ogień - nawilżanie.
Skuteczne nawilżanie skóry to jeden z ważniejszych etapów w pielęgnacji naszej twarzy (nawet tłustej, czy mieszanej). W związku z tym, że każdy dzień jest nieco inny, nasza skóra ma także nieco inne potrzeby, zaczęłam ją uważnie obserwować i skompletowałam sobie kilka kosmetyków, które stosuję w zależności od potrzeby.
Active to krem marki Phenome o działaniu nawilżająco matującym przeznaczony do skóry tłustej i mieszanej. Stosuję go przede wszystkim rano, pod makijaż. Sprawuje się świetnie, dobrze współpracuje z podkładami, nie zapycha, w wystarczającym stopniu nawilża skórę i trzyma podkład ładnie cały dzień. Zdecydowanie krem zasługuje na oddzielną recenzję, więc wkrótce na pewno na blogu się pojawi.
Korres - seria Wild Rose to krem nawilżajaco - rozjaśniający na bazie olejku z dzikiej róży - fantastycznie odżywczy krem, który przy mojej mieszanej skórze na dzień się nie sprawdza, ale na noc jest absolutnie genialny. Stosuję go w dni, kiedy czuję, że skóra potrzebuje więcej nawilżenia i odżywienia. Skóra po jego zastosowaniu jest niesamowicie miękka, wypoczęta, nawilżona i rozjaśniona. Śmiało mogę powiedzieć, że to jeden z lepszych kremów odżywczych na noc, jakie miałam okazję stosować.
BBB Pat&Rub by Kinga Rusin - to moje trzecie opakowanie tego kremu i muszę przyznać, że to kosmetyk na okres wiosenny i wakacyjny idealny. Cudnie nawilża, ożywia, a także odżywia naszą skórę, delikatnie wyrównuje koloryt, posiada filtr, jest niesamowicie lekki i bardzo wydajny. Powracam do niego już kolejny raz i po zimowej przerwie zawsze z nieskrywaną radością zaczynam kolejne opakowanie :)
Nawilżające serum z logo Clochee - to serum absolutnie idealne. Stosuję na noc - pod krem, bądź na dzień, jako baza pod makijaż. Od pierwszej aplikacji polubiłam ten produkt, w buteleczce coraz mniej magicznej substancji, więc to czas najwyższy na recenzje. Spodziewajcie się jej niebawem :)
Effaclar duo / La Roche Posay - omyłkowo znalazł się w grupie kremów nawilżających, choć jego przeznaczenie jest zupełnie inne - to krem z aptecznej półki, którego zadaniem jest eliminacja zmian trądzikowych. Kupiłam go po wielu pozytywnych opiniach w internecie i od tego czasu (a do było naprawdę wiele miesięcy temu) jest na stałe ze mną. Sprawuje się świetnie, pięknie łagodzi ewentualne zmiany na skórze, przyspiesza gojenie, delikatnie oczyszcza skórę, nie podrażnia. Warto przy okazji zaznaczyć, że tubka żadnego kremu nie rozwiąże naszych problemów skórnych. Jeżeli borykacie się z trądzikiem to absolutnie konieczna jest wizyta u dermatologa, który przepisze lek, który powinien zwalczyć przyczynę, a nie jedynie objaw problemu. Krem Effaclar stosuję jedynie jako uzupełnienie kuracji zasugerowanej przez lekarza.
Złuszczanie / oczyszczanie
Skóra tłusta/mieszana wymaga regularnego, delikatnego, ale jednocześnie skutecznego oczyszczania. W swojej pielęgnacji stosuję zarówno peeling enzymatyczny, jak i peeling z drobinkami, bądź oba te produkty jednocześnie, aby jeszcze bardziej podkręcić ich działanie.
Enzymatic to peeling enzymatyczny z Phenome, który ma za zadanie dogłębnie oczyścić i dotlenić naszą skórę, a także pobudzać ją do regeneracji. Solo stosuję go raz w tygodniu, właśnie w celu odświeżenia skóry, a drugi raz stosuję go z dodatkiem korundu /którym robię delikatny masaż twarzy/ i po takiej kilkunasto, a nawet kilkudziesięcio minutowej 'maseczce', która powstaje z połączenia korundu i peelingu enzymatycznego skóra jest naprawdę genialna! Świeża, oczyszczona i taaaka gładka ♥
Peeling do biustu i dekoltu Pat&Rub by Kinga Rusin może ździwić Was obecność peelingu do biustu i dekoltu w tym zestawieniu, ale uważam, że do delikatnego peelingu skóry twarzy jest absolutnie świetny! Delikatnie złuszcza, odświeża i sprawia, że skóra jest naprawdę miękka i delikatna. Kuleczki, które są w tym peelingu mają idealnie okrągły kształt, a są to drobinki bambusa, które niezwykle delikatnie i jednocześnie skutecznie usuwają martwy naskórek, nie podrażniając i tak delikatnej skóry twarzy.
W mojej walce o lepszy stan skóry pomaga także genialna pietruszkowa maseczka na bazie glinki /Parsley Seed Cleansinig Mask/ australijskiej marki Aesop, która naprawdę obłędnie oczyszcza skórę. Maseczka pięknie uspokaja, łagodzi podrażnienia, a my cieszymi się naprawdę gładką i promienną skórą. Ale uwaga - po pierwszym użyciu byłam nieco sceptycznie nastawiona, bo na mojej brodzie zamiast uspokojnia i ukojenia w przeciągu kilku dni pojawili się kolejni 'nieprzyjeciele', ale okazało się, że to chwilowe, bo jej działanie jest tak silne, że pobudziła skórę do 'wyrzucenia' tego co zbędne. Teraz już każda kolejna aplikacja sprawia mi większą frajdę i radość z tego, że skóra jest rzeczywiście właściwiwe oczyszczona.
Demakijaż
Niezwykle ważny krok w codziennej pielęgnacji, właściwiwe najważniejszy, gdyż niedokładnie zmyty makijaż sprawi, że każdy kolejny krok nie zadziała tak, jak powinien.
Płyn micelarny 3w1 Garnier - skutecznie usuwa makijaż, jest wydajny i niedrogi, stosuję zamiennie z płynem micelarnym L'oreal Ideal Soft. Zmywam nim głównie makijaż oka, ważne, że nie podrażnia i szybko radzi sobie z cieniami, czy mascarą.Nie potrzebuję w tym przypadku niczego więcej.
Complete regenerujący żel do mycia skóry tłustej i mieszanej - zdecydowanie skuteczny, zrobił na mnie ogromne wrażenie już przy pierwszym użyciu. Wspaniale oczyszcza, łagodzi skórę, nie wysusza, nie podrażnia, używam od prawie miesiąca i ubytek w butelce naprawdę niewielki, więc jeżeli do tego wszystkiego jest wydajny to ogłaszam, że znalazłam ideał ♥
Mydło z Aleppo - był moment, że mydło to było moim prawdziwym faworytem (KLIK KLIK), żel z Phenome wyprzedził go jednak, choć nadal kosteczka leży w pogotowiu i od czasu do czasu używam jej do mycia twarzy.
Face wash pianka marki Decubal - stosuję codziennie rano do delikatnego odświeżenia skóry twarzy i przygotowania jej do makijażu. Bardzo delikatna, przeznaczona nawet do wrażliwej i atopowej skóry twarzy, przyjemna w użyciu, wydajna, cudna :) To moje kolejne opakowanie i zdecydowanie planuję powroty.
Woda termalna Uriage i Mgiełka Kwiat Pomarańczy Pat&Rub
Mgiełka z gorzką pomarańczą P&R jest na mojej półce od dobrych kilku miesięcy, stosuję ją często i niezwykle lubię - jako wykończenie makijażu, do odświeżenia w trakcie dnia, w upalne dni, wieczorem po demiakjażu i właściwiwe w każdej roli sprawdza się świetnie. Zdecydowanie ten niepozorny produkt zasługuje na uwagę i oddzielny post, który wkrótce na blogu.
Wodę termalną Uriage stosuję zamienne z mgiełką i również bardzo ją lubię. Niezwykle przyjemna w stosowaniu i to właściwiwe kosmetyk o tak szerokim zastosowaniu, że można jej nie mieć na swojej łazienkowej półce? :)
No i na koniec został krem pod oczy.
Krem pod oczy Pat&Rub by Kinga Rusin to lekki, dobrze nawilżający kosmetyk o świetnym składzie. Stosuję niedługo, więc na ostateczną opinię przyjdzie jeszcze czas, ale narazie jestem na tak :)
Korres Wild Rose to krem o bogatej konsystencji, świetnym działaniu nawilżającym i niestety słabo współpracuje z korektorem. To jego krótki opis :) Stosuję go jednak z przyjemnością, a z korektora staram się rezygnować, wkońcu sińce i tak nie zejdą, bo taki mój urok, a chociaż skóra w tym obszarze jest świetnie nawilżona.
A jak wygląda Wasza pielęgnacja skóry twarzy? Podobnie, czy może zupełnie inaczej? Dajcie znać koniecznie o Waszych ulubieńcach w tej jakże ważnej codzinnej rutynie.

Trochę Ci się tego uzbierało :D u mnie podstawą jest micel Sensibio z Biodermy, tonik z P&R, który mam od niedawna, a już nie wyobrażam sobie życia bez niego, krem nawilżający z Phenome, peeling enzymatyczny z Organique i krem do twarzy Sylveco oraz serum na noc z GoCranberry :)
OdpowiedzUsuńi jestem bardzo ciekawa tego BBB od P&R, leci do mnie już próbka i mam nadzieję, że się nie zawiodę ;)
No do planowanego minimalizmy mi niestety daleko. Ale najważniejsze, że działa i twarz z każdym dniem ma się coraz lepiej :)
UsuńA jak sprawuje się u Ciebie peeling z Organique?
Micel z Biodermy miałam wiele razy, ale mimo wszystko wybieram tańsze z L'oreala lub Garnier, efekty są właściwie takie same, więc zawsze trochę można zaoszczędzić :) BBB P&R albo polubisz i przepadniesz, albo od razu odrzucisz, bo coś nie zagra, akurat w przypadku tego bb spotkałam się tylko z takimi dwoma opiniami, choć calkowicie różne to trzeba pamiętać, że każda skóra jest inna i wszystko jest możliwe :)
Peeling z Organique uwielbiam! Co prawda mam go od niedawna, ale świetnie oczyszcza skórę i jest miękka w dotyku.
UsuńMicel z L'Oreala mi nie podszedł, coś mi w nim nie pasowało. Garniera jeszcze nie używałam, ale mam zamiar się skusić i go sprawdzić :)
Po cichu liczę na to, że się z tym BBB polubię ;)
Zapisuje więc peeling Organique na listę do sprawdzenia, a Ty daj znać jak próbka bbb się sprawdziła :)
UsuńBBB Pat&Rub by Kinga Rusin gdzie mogę go dostać? Chętnie bym spróbowała go ;)
OdpowiedzUsuńStacjonarnie w Sephora, bądź w sklepie internetowym marki: http://www.patandrub.pl/sklep/ :)
UsuńGosiu, ogromnie się cieszę, że wszystkie te kosmetyki Phenome zasłużyły także na Twoją sympatię! Kamień spadł mi z serca, bo choć to moi pewni ulubieńcy, to jednak miałam świadomość, że inspirowałaś się moimi odczuciami podczas zakupów :)
OdpowiedzUsuńŻel do mycia twarzy jest genialny, ja próbowałam mydełka Aleppo, ale to jednak niestety nie jest kosmetyk dla mnie - uczulił mnie, a pod koniec swojej szansy zaczął nawet powodować swędzenie skóry :/
Maseczkę z Aesop mam w saszetce, muszę ją wypróbować. Ale skoro tak bardzo ją polecasz, to chyba ją sobie kupię, gdy zużyję to, co obecnie mam w kosmetyczce :)
Megdil, zdecydowanie byłaś moją inspiracją przy wyborze kosmetyków z Phenome, wybór okazał się naprawdę idealny, także dziękuję pięknie i na pewno w przyszłości również będę się inspirować :)
UsuńSzkoda, że Aleppo się nie sprawdziło, ale tak to już niestety bywa, że albo nasza skóra coś polubi, albo trzeba szukać dalej :)
Widziałam, że kupiłaś coś z REN, nie pamiętam co to było, ale daj koniecznie znać jak się sprawuje i czy warto kupić :D
Widzę sporo fajnych kosmetyków. :)
OdpowiedzUsuńDokładnie tak :)
UsuńŚwietny post, przeczytałam wszystko z uwagą :) Moja skóra jest bardziej sucha, czasem buntuje się w okolicach czoła i skroni i tutaj podobnie jak Ty, ratuję się Effaclar Duo.
OdpowiedzUsuńNa maskę Aesop mam ochotę odkąd Juicy Beige ją pokazała.
Peeling enzymatyczny Phenome używam od niedawna, jest świetny. Co do peelingów mechanicznych to muszę być ostrożna i uważać na moje małe naczynka.
Kremy na dzień i noc mam aktualnie z Pharmaceris A, a kolejno chcę sięgnąć po Make Me Bio.
Demakijaż wykonuję aktualnie olejkiem Clochee, który bardzo polubiłam :) Wodę Uriage znam i lubię, a o swoim serum GoCranberry napiszę u siebie niebawem :)
Cieszę się, że post się spodobał :)
UsuńDaga, jeżeli masz skórę suchą to wiadomo, że pielęgnacja musi być nieco inna i czasami muszę przyznać, że zazdroszczę sucharkom tej gładkiej buźki :)
Z Pharmaceris kremów nie znam, ale mam ochotę wypróbować ten krem złuszczający z kwasem migdałowym i jakoś mi z nim nie po drodze :/
Olejek od Clochee to zdecydowanie coś na co mam wielką ochotę, miałam próbkę i była genialna, ale nie ukrywam, że obawiam się, że do mojej tłustej skóry przy dłuższym stosowaniu może mnie zapchać :(
Jak się sprawuje to serum GoCranberry? Nie kojarzę w ogóle tej firmy.
Serum GoCranberry sprawuję się bardzo dobrze, będę o nim pisać niebawem. Myślę, że na cerze mieszanej czy tłustej sprawdziłoby się nawet solo bez konieczności nakładania kremu :)
UsuńTo czekam zatem na recenzję :)
UsuńNajbardziej zainteresował mnie żel i krem Phenome oraz maseczka pietruszkowa :) Również uwielbiam ten peeling enzymatyczny :)
OdpowiedzUsuńWybrałaś same smakołyki :] Jeżeli masz lubisz naturalną pielęgnację to szczerze polecam :)
UsuńBardzo mnie zaciekawiły te kosmetyki Phenome nie znam ich jeszcze, ale wiele dobrego i nich czytam
OdpowiedzUsuńO tak, Phenome zbiera same świetne opinie, więc jeżeli nie znasz jeszcze tej marki to szczerze polecam :)
UsuńPhenome będę musiała zakupić w końcu, bo czytam pochwały non stop :)
OdpowiedzUsuńNa pewno wkońcu się skusisz, a warto, bo kosmetyki są genialne :)
UsuńNa poczatku posta pomyslalam "jeju, ile tego, czy jej skora nie wariuje od takiego zmieniania kosmetykow?", a pozniej spojrzalam na swoj koszyczek z pielegnacja... :) fantastyczne produkty, az chce sie wszystko wyprobowac! :)
OdpowiedzUsuńRzeczywiście do minimalizmu w pielęgnacji twarzy mi daleko, ale zauważyłam znaczną poprawę podczas stosowaniu ww. arsenału, więc jeżeli cera jest zadowolona to ja jestem cała w skowronkach :)
UsuńZ wielkim zainteresowaniem przeczytałam ten post.
OdpowiedzUsuńNa kilka przedstawionych kosmetyków mam chrapkę.
Koniecznie muszę zainwestować w dobre serum, bo akurat tego kosmetyku w mojej kosmetyczce brakuje.
Cieszę się, że post się spodobał :)
UsuńDobre serum to zdecydowanie kosmetyk, w który warto zainwestować, także jeżeli nie posiadasz w swoich zbiorach żadnego, to wiosna jest dobrym momentem żeby coś spróbować :)
Luscious z Phenome to krem, który zgarnia same dobre opinie, także coś w nim musi rzeczywiście być fajnego :)
OdpowiedzUsuńMaseczka pietruszkowa Aesop jest genialna, myślę, że sprawdzi się właściwie przy każdym rodzaju skóry i jest to maseczka, która rzeczywiście daje efekt WOW :)
ale fajna, naturalna pielęgnacja. Mam ten sam problem co Ty z pryszczami na brodzie, podobno to problem hormonów. Ja swojej pielęgnacji a właściwie oczyszczania nie wyobrażam sobie bez glinek. Zielona, brązowa, ghasooul mam je wszystkie i wielbię :)
OdpowiedzUsuńTeoretycznie wiem, że właśnie w obszarze brody i żuchwy pojawiające się pryszcze są spowodowane wahaniami hormonalnymi, ale badania hormonów miałam i wszystko jest ok, więc już nie wiem w co wierzyć :/
UsuńZaczęłam uważnie obserwować swoją skórę, dostarczać jej tego co potrzebuje i jak narazie jest cudnie :) Nie wiem jak długo będę cieszyć się takim stanem rzeczy, ale niech trwa jak najdłużej! Glinki jakoś omijam, oprócz maseczki z Aesop, ale może rzeczywiście warto zorientować się w temacie tych magicznych proszków :)
zaczęłam właśnie stosować effaclar duo i czekam na efekty :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że polubisz ten krem tak samo jak ja :)
UsuńSuper wszystko opisałaś i nabrałam ochoty na choćby ten żel od Phenome :) Moja skóra ma się znacznie lepiej, od kiedy regularnie używam Clarisonica i raz w miesącu chodzę na mikrodermabrazję. Niedawno zastosowałam jednak peeling enzymatyczny i mam wysyp. Zastanawiam się, czy to kwestia kosmetyku, czy właśnie oczyszczenia skóry :/
OdpowiedzUsuńTrafiłam na naprawdę dobrą kombinację tych wszystkich produktów i cieszę się jak dzieciak z aktualnego stanu mojej skóry :) Ty Magduś masz skórę super, więc pewnie Clarsonic tylko ją polepszył, więc proszę nie narzekać :]
UsuńCo to wysypu nieprzyjaciół to zdecydowanie może być przyczyna peelingu, jego składu, albo tak pięknie oczyszcza, że teraz będzie już po prostu idealnie :) Sprawdź raz jeszcze za kilka dni, a na pewno sytuacja się wyjaśni :)
Bardzo przyjemna, naturalna pielęgnacja! Też staram się wybierać te "lepsze" i bardziej wartościowe produkty do skóry twarzy i ciała, choć zdarzają się pewne apteczne wyjątki :-)
OdpowiedzUsuńbloGosiu, a co polecasz z aptecznej półki?
UsuńZazdroszczę, że udało Ci się w końcu dojść do takiej równowagi w pielęgnacji oraz znalezieniu odpowiednich kosmetyków. Niektórych z nich sama używam i sobie chwalę, jak na przykład LRP Duo, micel Garnier/Loreal czy woda Uriage. Są też takie które się nie sprawdziły, czyli peeling enzymatyczny Phenome. Pokładałam w nim wielką nadzieję i niestety zawiódł mnie na całej linii
OdpowiedzUsuńZainteresowałaś mnie serum Clochee, więc czekam na jego recenzję.
Nie lubię jak coś nie trafia w moje potrzeby, ale tak to już bywa, że trzeba szukać zanim ten ideał się znajdzie :) hehe
UsuńU mnie peeling z Phenome najlepiej sprawdza się w duecie z korundem, jeżeli masz jeszcze butlę tego enzymatycznego cudaka spróbuj to połączenie, może i Tobie się spodoba.
Recenzja Clochee wkrótce :)
Właśnie dobijam dna, przez to że w akcie rozpaczy zaczęłam go używać codziennie ;)
UsuńKorundu nawet nie mam, więc się nie przekonam. No trudno, może jeszcze kiedyś... ;)
Jeżeli masz ochotę to wyślę Tobie próbkę korundu :)
UsuńPisz szybko adres na maila, nie używaj ENZYMATIC, a może starczy jeszcze peelingu na ostatnie użycie z korundem :)
Fajne kosmetyki, najbardziej ciekawiła mnie firma Phenome :)
OdpowiedzUsuńPhenome ma fajne kosmetyki, polubiliśmy się :D
Usuńja ciągle szukam swojego patentu :O szalenie kuszą mnie kosmetyki Phenome, no i potrzebuję na gwałt dobrego kremu pod oczy!
OdpowiedzUsuńDobry krem pod oczy to nie lada wyzwanie, choć zarówno P&R, jak i Korres są bardzo dobre, to do ideału im niestety trochę brakuje, szukać będę dalej :) Na oku mam jeszcze Origins i na pewno prędzej czy później trafi w moje łapki :D
UsuńPłyn micelarny Garniera znalazł sie w mojej kosmetyczce stosunkowo niedawno, a już moja cera i oczy bardzo go polubiły :) tak samo jak Effaclar Duo - niezastąpiony w pielęgnacji mojej problematycznej cery. Bardzo zaciekawiłaś mnie tym kremem pielęgnująco - koloryzującym Pat&Rub - muszę się mu bliżej przyjrzeć :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńGarnier to zdecydowanie dobry i niedrogi micel, fajnie, że powstało coś o krótkim składzie, w dobrej cenie i do tego skutecznego :)
UsuńPróbkę bbb otrzymasz w każdej Spehora, przed zakupem warto go przetestować :)
Dziękuję za podpowiedź :) na pewno się skuszę choćby na przetestowanie z próbki :)
UsuńWspanialy post! Baaaaaardzo mi sié podoba <3
OdpowiedzUsuńCiekawy, tresciwy i jak dla mnie <3
Plyn Garniera bym chétnie spróbowala ale u nas go nie ma :(
Buziaki
Ciesze się Karo :)
UsuńJeżeli potrzebujesz pomocy w zakupach w PL to służę pomocą, pisz maila, a na pewno się dogadamy :]
effaclar duo uwielbiam, korres mam również ten sam krem i się fajnie sprawdza :) ale za to bardzo ciekawi mnie ten krem bb z p&r :)))) ostatnio również nabrałam ochoty na ten micel z garniera :)
OdpowiedzUsuńW moim odczuciu na wiosnę i lato ten bebik jest idealny. Sprawdza się dobrze zarówno w mieście, jak i na wakacjach, w ciepłym okresie zawsze mam go w kosmetyczce :)
UsuńJeżeli znasz micela z L'oreala - Ideal soft to obstawiam, że Garnier też się Tobie spodoba :) No a bebik P&R - weź koniecznie próbkę z Sephora i przekonaj się na własnej skórze :]
Bardzo fajna gromadka :) Mam ochotę na kilka produktów m.in. na krem i żel do twarzy Phenome oraz serum Clochee także będę wypatrywała recenzji. Zaciekawiłaś mnie też maseczką Aesop i chcę ją :)
OdpowiedzUsuńPhenome przetestuj koniecznie, bo działanie tych kosmetyków naprawdę zachwyca, zresztą młoda marka Clochee nie zostaje w tyle i stworzyła fajną gromadkę naprawdę przyjemnych kosmetyków, stosowałam peeling do ciała i właśnie ww. serum i jestem miło zaskoczona i mam chęć na więcej :)
UsuńŚwietna pielęgnacja. :) Kusi mnie krem pod oczy Korresa, Pat&Rub też jeszcze nie miałam pod oczy. :)
OdpowiedzUsuńDzięki :) Krem pod oczy spróbuj koniecznie, zarówno Korres jak i P&R to fajne nawilżacze.
Usuńmoja pielęgnacja jest ostatnio o wiele uboższa, ale masz tu dwie rzeczy, na które ostrzę zęby, maseczkę Aesop i enzymatyk Phenome.
OdpowiedzUsuń:)
?a tak poza tym, to uwielbiam tu podglądać paznokcie :P
Phenome i Aesop to fajne marki, warto zaryzykować i sprawić sobie jakiś fajny na wiosnę :)
UsuńPost paznokciowy będzie wkrótce, dużo essiaków zasiliło mój zbiór :D
Oj ciekawa jestem tego Korresa ;)
OdpowiedzUsuń