Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pat rub. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pat rub. Pokaż wszystkie posty
Ulubiony... Olejek do ciała Pat&Rub

czwartek, sierpnia 15, 2013

Ulubiony... Olejek do ciała Pat&Rub

O tym, że olejki bardzo lubię i stosuję właściwie każdego dnia pisałam już wiele razy, ale dzisiaj będzie o moim absolutnym ulubieńcu, o olejku hipoalergicznym do ciała Pat&Rub. Całą serię hipoalergiczną darzę szczególną sympatią. Jest ona przeznaczona dla osób o wrażliwej skórze, a składniki są tak dobrane, aby zminimalizować wystąpienie ewentualnej reakcji alergicznej. Moja skóra mimo, iż jakoś bardzo wrażliwa nie jest, ale są okresy, że bywa kapryśna. Seria tych kosmetyków stała się moją ulubioną od 'pierwszego powąchania'. Kocham zapach wiosny, świeżosci i powietrza o poranku - tak dokładnie wg. mnie pachnie ten olejek i zresztą wszystkie kosmetyki z tej serii. Obłęd!

Olejek zapakowany jest w szklaną buteleczkę z pompką o pojemności 125 ml, aplikacja wygodna, a olejek wydajny - osobiście stosuję go na mokrą skórę, od razu po prysznicu. Wystarczy kilka 'pompek' olejku na rękę, delikatnie rozsmarować, a następnie ewentualnie osuszyć ciało ręczknikiem. Szybko i skutecznie nawilża i odżywia skórę.


Skład olejku jest krótki i przyjazny. Nieco różni się ten na butelce, od tego na stronie internetowej Pat&Rub. Ja posiłkowałam się składem z opakowania.
Na samej górze znajdziemy oliwę z oliwek, później olej z nasion palm Orbingya Oleifera - brzmi to dość egzotycznie, ale dzięki temu składnikowi olejek się szybko wchłania i ma lekką konsystencję. Kolejny w rządku to olejek jojoba, który odżywia, nawilża i zmiękcza skórę. Na szczególną uwagę zasługuje Tokoferol (Tocopherol), który jest naturalnym antyoksydantem, działa nawilżająco, blokuje wolne rodniki /wiadomo, że składniki, które blokują wolne rodniki są szczególnie przez nas porządane :)/ i wykazuje także działanie przeciwzapalne. Wszystkie inne dodatki w olejku są pochodzenia roślinnego i są aprobowane przez EcoCert (Ecocert jest międzynarodowym, niezależnym stowarzyszeniem kontrolującym i działającym w zakresie ochrony środowiska).
 
INCI:
Olive Fruit Oil (Olea Europaea), Orbignya Oleifera Seed Oil, Caprylic/Capric Trigliceride, Decyl Cocoate, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Glyceryl Caprylate, Parfum




Zawsze w przypadku recenzji kosmetyków Pat&Rub  to powtarzam, ale to niezwykle ważne i zasługuje na każdorazowe podkreślenie - kosmetyki tej marki nie zawierają składników pochodzących z ropy naftowej, silikonów, glikolu propylenowego i PEGów. Są bez sztucznych konserwantów, zapachów i barwników.


Mam wiele kosmetyków, które lubię wśród szerokiej gamy dostępnych na stronie Pat&Rub, ale ten olejek, tuż obok scrubu z tej samej serii to absolutni faworyci i zajmują honorowe miejsce na półce u mnie w łazience.
No uwielbiam i już  :)

Olejek na stronie Pat&Rub kosztuje 65 zł. Ja polecam polować na promocje, bo muszę Wam się przyznać, że chyba jeszcze nigdy nie kupiłam nic w regularnej cenie. Pod względem różnych rabatów na P&R zawsze można liczyć.

Nowości u Szpilki :)

piątek, sierpnia 09, 2013

Nowości u Szpilki :)

Piątek wieczór to idealny czas na nowości, które pojawiły się u mnie w ostatnim czasie. Na początek przemiła niespodzianka w ramach współpracy z Dove. Paczka idealna na lato -balsamy brązujące, żel pod prysznic w ulubionym zapachu, dezodoranty i antyperspiranty, bo świeżość w takie upały to podstawa :)



O podkreślone oko zadbał L'Oreal Paris. Mam okazję testować dwa nowe produkty tej marki. Maskarę Volume Million Lashes - Noir excess, którą później zmywam micelem Ideal soft. Już próbowałam i muszę przyznać, że całkiem udany z nich duet :)


Kolejne nowości to pastelowe lakiery Essie, mój faworyt to bikini so teeny


No i moi absolutni ulubieńcy, a mianowicie dwie nowości, które niedawno pojawiły się w sklepie Pat&Rub. Nie mogłam przejść obok nich obojętnie, więc już są u mnie i mają się dobrze :) Masło orzeźwiające do ciała  z edycji limitowanej oraz wodna mgiełka do twarzy i ciała. Kusi mnie również seria otulająca - to limitka, więc spróbować muszę koniecznie :)



No, to nowości pozostają z Wami, a ja idę szykować się do kina :)

Ulubieńcy wieczorową porą

wtorek, maja 14, 2013

Ulubieńcy wieczorową porą

Ciepły wieczór, w głośnikach muzyczka... To idealny czas na pokazanie moich ulubieńców ostatniego czasu. Nie ma tego dużo, bo też niewiele kosmetyków mnie w ostatnim czasie pozytywnie zaskakuje, znalazło się jednak kilka perełek, którymi zamierzam się z Wami podzielić. Każdy z nich zasługuje na oddzielną, obszerną recenzję i taka też będzie w najbliższym czasie na blogu, jednak już dziś pokażę Wam w kilku zdjęciach jakie kosmetyki zdobyły moją sympatię.
Moja ulubiona hipoalergiczna seria Pat&Rub - olejek do ciała. To miłość od pierwszego użycia. Zapch wszystkich kosmetyków z tej serii niezwykle trafia w mój 'nos', bardzo przyjemny, skład bajeczny, świetne nawilżanie, wygoda pompka, no uwielbiam, absolutnie uwielbiam


Kolejnym bardzo fajnym nawilżającym kosmetykiem jest masło do ciała greckiej marki Mythos - oliwa i zielona herbata. Lekkie, o bardzo przyjaznym składzie, mające w sobie coś, co budzi wspomnień czar ♥ Co rano mam szybki powrót na gecką wyspę Kos, do słońca...



Ostatni z ulubieńców, poniekąd też nawilżajacy to Jedwab do włosów w płynie Green Pharmacy. Tak, jak kosmetyków tej firmy nie darzę sympatią, tak ten jedwab 'zdobył mnie' od pierwszego użycia :) Delikatny dla włosów, o fajnym składzie - bez silnych silikonów, nie obciąża. Do tego niedorgi, wydajny, z wygodną pompką. Lubię go.


Dzisiaj przygotowywałam dla Was też post o włosach, dawno nie było aktualizacji wyglądu moich włosów, ich pielęgnacji, więc czas to nadrobić. Jutro zapraszam na włosową aktualizację. Muszę się jeszcze przyznać, że jak zaczęłam fotografować kosmetyki do włosów jakie posiadam pomyślałam sobie - ratunku! - jestem włosomaniaczką :D Ale o tym jutro.

Na fb pytałam Was też ostatnio o dobry krem pod oczy. Nadal na żaden się nie zdecydowałam. Wpisujcie proszę swoich ulubieńców w komentarzach poniżej, będę wdzięczna za sugestie :)




Mój dekolt przed i po kuracji kosmetykami Pat&Rub / foto

poniedziałek, maja 13, 2013

Mój dekolt przed i po kuracji kosmetykami Pat&Rub / foto

Zdjęcie dekoltu nr 1 zrobione ponad 2 miesiące temu i zdjęcie nr 2 zrobione 10 min temu :] 
Muszę przyznać, że sama jestem w szoku, że efekty są tak mocno widoczne. Pryszczy nie ma, a dekolt jest wyraźnie wygładzony. Zdecydowanie jestem zadowolona z efektów. Wszystkich, którzy wczoraj nie doczytali mojej recenzji o duecie do biustu i dekoltu z Pat& Rub zapraszam dziś klik klik


Naturalnie piękny biust / kosmetyki firmy Pat&Rub by Kinga Rusin

niedziela, maja 12, 2013

Naturalnie piękny biust / kosmetyki firmy Pat&Rub by Kinga Rusin

Wiosna w pełnym rozkwicie,  mimo nieco kapryśnej pogody swetry, szale i kurtki już głęboko w szafie. czas najwyższy odsłonić nieco ciała, na pierwszy strzał idzie oczywiście dekolt. Akurat ta część ciała jest niezwykle delikatna, wrażliwa, łatwo ją 'zapchać', więc tym bardziej wymaga szczególnej troski. W ostatnim czasie w mojej codziennej pielęgnacji towarzyszył mi duet kosmetyków naturalnych marki Pat&Rub by Kinga Rusin dedykowanych do pielęgnacji skóry biustu i dekoltu. W skład serii Naturalnie piękny biust wchodzi Peeling do biustu i dekoltu oraz Balsam ujędrniający biust. Dzięki kosmetykom z tej serii skóra tych partii ma być przede wszystkim jędrna i odżywiona, a dzięki temu nasze samopoczucie również będzie lepsze :) Czy tak właśnie jest? Zapraszam na recenzję.



Peeling do biustu i dekoltu zapakowany jest w wygodną tubę o pojemności 150 ml. W środku znajdziemy kremowej konsystencji substancję z drobinkami bambusa. Warto zaznaczyć, że drobinki bambusa, czyli białe kuleczki widoczne w peelingu sa idealnie okrągłe, dzięki czemu nie naruszają struktury skóry, nie podrażniają jej, a przy tym są niezwykle skuteczne w działaniu. Peeling przygotowuje skórę do jak najlepiepszego przyjęcia dobroczynnych substancji zawartych zarówno w samym peelingu, jak i balsamie, który nakładamy po nim. W peelingu opórcz bambusa, która jak wiadomo złuszcza naskórek, znajdziemy wodę z rumianu rzymskiego, który łagodzi i działa przeciwzapalnie, lukrecję, która zmniejsza zaczerwienienia i rozjaśnia skórę, jest też ekstrakt z hibiskusa i roślinna gliceryna. Składniki są wyłącznie pochodzenia roślinnego, oraz jak we wszystkich kosmetykach Pat&Rub nie znajdziemy silikonów, PEGów, glikolu, parabenów, czy składników pochodzących z ropy naftowej. Muszę przyznać, że peeling ten świetnie sprawdza się również jako peeling do twarzy - nie podrażnia, nie wysusza, fajnie też przygotowuje twarz, szyję i dekolt do przyjęcia samoopalacza. Warto zaznaczyć, że peeling jest niezwykle wydajny, wystarczy jego niewielka ilość, aby skutecznie odświeżyć wybrane partie (biust, dekolt, twarz), a przy regularnym stosowaniu spokojnie starcza na 3-4 miesiące. 


Aktualnie peeling jest w promocji na stronie Pat&Rub klik klik i kosztuje 63 zł, zamiast regularnych 75 zł.

INCI:
Aqua, Anthemis Nobilis Flower Extract, Bambusa Arundinacea Stem Powder, Bentonite, Glycerin, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Polyglyceryl-4 Caprate, Cocamidopropyl Betaine, Benzyl Alcohol, Salicylic Acid, Xanthan Gum, Sodium Phytate, Parfum, Sorbic Acid, Citric Acid



Po peelingu skóra jest już przygotowana do aplikacji kremu. W ruch idzie Balsam do biustu i dekoltu. Codziennie, delikatnie masuje te partie ciała, zawsze kolistymi ruchami,  kierując się ku górze. Balsam świetnie nawilża, napina skórę dekoltu i odżywia. Składniki zawarte w balsamie są naprawdę wyborne. Na szczególną uwagę zasługuje aż 10% stężenie kigeliny, czyli afrykańskiej rośliny, która od wielu lat znana jest ze swoich właściwości ujędrniających, napinających i zwiększających sprężystość (o właściwościach rośliny, czyli drzewa kiełbasianego -kigelia africana szerzej można poczytać na blogu Pat&Rub). Oprócz intensywnie ujędrniającej kigeliny znajdziemy w składzie masło z awocado, które dzięki zawartości witaminy A, K i PP silnie regeneruje, ma także właściwości nawilżające. Warto zaznaczyć, że masło z awocado zawiera też naturalne filtry UV. W balsamie jest także witamina E, która jest silnym anyoksydantem i świetnym nawilżaczem. Funkcję antyoksydanta pełni też woda z zielonej herbaty, która dodatkowo działa przeciwzapalnie i łagodząco. Dużo dobra jest w tym balsamie, do którego Pat&Rub przyzwyczaja nas w swoich kosmetykach. Balsam naprawdę świetnie nawilża i napina skórę dekoltu i biustu, a efekty są widoczne jeszcze jakiś czas po zakończeniu 'kuracji', później skóra  dopimina się o kontynuację takiej pielęgnacji. Moja zdecydowanie ją polubiła :) Pamiętać jednak musimy, że same kosmetyki nie przyniosą oczekiwanych rezultatów jeżeli nie będziemy dbały o nasze ciała także od wewnątrz. Duże ilości wody mineralnej, warzyw i owoców na pewno wspomogą naszą walkę o ładniejsze ciała. Sport to również niezwykle istotny czynnik bez którego nawet najlepsze kremy nie przyniosą spodziewanych rezultatów.

Balsam aktualnie jest w promocji w sklepie internetowym Pat&Rub i kosztuje 119 zł klik klik (Cena bez promocji 140 zł)

Zarówno peeling, jak i balsam z tej serii nie należą do tanich kosmetyków, ale są zdecydowanie warte swojej ceny. Płacimy tu za naturalne, dobre składniki, o maksymalnie wysokim stężeniu poszczególnych komponentów. Dobrze wiecie, że jestem fanką kosmetyków Pat&Rub, tym razem również firma mnie nie zawiodła :)

INCI:

Aqua, Glycerin, Kigelia Africana Extract, Decyl Cocoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Camellia Sinensis (Green tea) Leaf Extract, Cetearyl Alcohol, Cannabis Sativa Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Glyceryl Stearate SE, Betaine, Cetearyl Glucoside, Stearic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Parfum





A Wy jak dbacie o skórę biustu i dekoltu?  Jakie kosmetyki należą do Waszych ulubieńców? 
Jeżeli macie swoje sposoby i domowe patenty na ładny dekolt to chętnie poczytam.

Maj w pełni, słońca niestety brak, ale na parapecie zagościła lawenda  :)




SWEET / by Pat&Rub

czwartek, kwietnia 04, 2013

SWEET / by Pat&Rub

Seria kosmetyków SWEET firmy Pat&Rub by Kinga Rusin to seria niezwykła, przeznaczona dla maluszków już od pierwszego dnia życia, ale i dla dorosłych także, którzy mają wrażliwą skórę. W serii SWEET znajdziemy 6 kosmetyków, m.in. szampon i płyn do kąpieli, oliwkę do ciała, czy balsam nawilżający. Dzisiaj będzie o kosmetyku niezwykłym, o wielu zastosowaniach - Szampon i płyn do kąpieli dla niemowlaków i dzieci. To mój ulubieniec ostatniego miesiąca i pierwszy kosmetyk z serii SWEET jaki miałam okazję używać.


Płyn zamknięty jest w okrągłą butelkę o pojemności 250 ml (jest też płyn o pojemności 500 ml). Zapach delikatny, wg mnie żel pachnie gruszkami i jest niezwykle przyjemny dla nosa. Stosuję go jako:
- szampon do mycia włosów
- żel pod prysznic
- płyn do higieny intymnej
- żel do mycia twarzy
Zaznaczyć muszę, że ze zmyciem makijażu radzi sobie wybornie, tusz do rzęs, czy mocna kreska nie jest dla niego problemem. Nie wysusza, nie podrażnia, nie zapycha, nie szczypie w oczy. Żel jest bardzo wydajny, butelka o pojemności 250 ml przy codziennym myciu twarzy i ciała starczy nam na około 3 miesiące.


W składzie żelu znajdziemy delikatne, roślinne środki myjące, substancje nawilżające i łagodzące podrażnienia. Detergentem, środkiem myjącym i pianotwórczym są składniki, które pozyskiwane są z kokosa. Dla skóry i błon śluzowych są niezwykle delikatne i łagodne. Efekt nawilżenia skóry zawdzięczamy zawartej w składzie gliceryny, jest też ekstrakt z liści oliwek, który działa przeciwzapalnie i przeciwpodrażnieniowo, a także zmiękcza i wygładza skórę.


Płyn na pewno będzie moją pozycją obowiązkową w trakcie wakacyjnych wypraw, gdyż wiele zastosowań mamy w jednej butelce. To lubię. Oszczędność miejsca w podróżnej torbie gwarantowana.

Dostępność - sklep internetowy Pat&Rub klik klik, Sephora
Cena - 250 ml / 45 zł (aktualnie jest promocja i żel kosztuje 38 zł)
Peeling do ust / Pat&Rub

czwartek, marca 07, 2013

Peeling do ust / Pat&Rub

Lubię mieć gładkie i dobrze nawilżone usta, używam więc często różnych smarowideł - od bezbarwnych balsamów, przez błyszczyki, aż po kolorowe pomadki. Ostatnio do mojej codziennej pielęgnacji dołączył peeling do ust Pat&Rub. Uwaga, działanie tego peelingu jest absolutnie genialne.


Peeling zapakowany jest w uroczy słoiczek, kolor niezwykle przyjemnie prezentuje się na łazienkowej półce i zachęca to używania, do tego naturalny skład, świetne działanie. Jestem zdecydowanie na TAK. Mimo, iż wersja różana, którą mam okazję używać nie należy do moich ulubionych gładkie usta polubiły różyczkę od Pat&Rub.


Zanim zaczęłam go używać myślałam, że peeling do ust to kolejny gadżet, który niekoniecznie jest potrzebny. Może i tak jest, że dla osób, które nie mają problemu z suchymi skórkami to zbędny etap pielęgnacji ust, ale dla tych, którzy zmagają się z niesforną skórą na ustach to błyskaiwczny i naturalny sposób na gładkie, piękne usta. Uwaga, on uzależnia!


Skład w przypadku kosmetyków Pat&Rub oczywiście wyborny. Rolę drapaka pełni tu ksylitol, czyli cukier z brzozy, który dodatkowo działa przeciwpróchniczo i może być stosowany nawet przez diabetyków. Tej słodkości się nie bójmy. Znajdziemy również w nim olej migdałowy, masło mango, a za zapach odpowiedzialny jest olejek z róży damasceńskiej. Peeling bezkarnie możemy po użyciu oblizać z ust. Choć w smaku wolę wersję kawową dla fanów konfitury z róży ten może okazać się smakołykiem :)


Cena peelingu to  49 zł. Jak zawsze proponuję polować na promocje, bo na stronie firmy znajdziemy ich całkiem sporo. Do wyboru jest jeszcze peeling kawowy i pomarańczowy. Dla każdego coś miłego. Tutaj znajdziecie szczegóły.
Ja na wiosnę wygładzam co się da, od ust, przez dekolt i biust, aż po pośladki. Działam kompleksowo :D

ekoAmpułka pod oczy / Pat&Rub by Kinga Rusin

środa, lutego 27, 2013

ekoAmpułka pod oczy / Pat&Rub by Kinga Rusin

Wszyscy dobrze wiedzą, że Pat&Rub absolutnie uwielbiam. Jakiś czas temu, pod koniec grudnia pojawiło się kilka nowych produktów w ofercie firmy, m.in. ekoAmpułka pod oczy. Skórę w okolicach oczu mimo młodego wieku (28 lat) mam wymagającą, więc jak tylko pojawiło się serum pod oczy, pełna euforii złożyłam zamówienie i już po kilku dniach zaczęłam testowanie. W związku z tym, że do tej pory wszystkie produkty tej firmy sprawiały, że codzienna pielęgnacja była przyjemna i skuteczna z niecierpliwością czekałam na pierwsze efekty stosowania ekoAmpułki pod oczy. 
Udało mi się zakupić serum w promocji, ale regularna cena jest dość wysoka - 185 zł, oczekiwania więc postawiłam duże. Na czym mi zależało? Mam oczy często podkrążone, więc obietnica producenta, o redukcji cieni szczególnie mnie zaintrygowała, na dobre nawilżenie również liczyłam. Serum ma za zadanie zmniejszać worki, wzmocnić mikrokrążenie, wygładzić i ujędrnić, o nawilżaniu nie zapominając, bo i takie są obietnice producenta. 




Skład ekoAmpułki wyborny, jak wszystkie produkty Pat&Rub jest w 100% naturalny. Ekstrakt z białej lilii, marapuamy i pfafii (rośliny brazylijskie) to składniki, które mają redukować cienie i opuchliznę, olej z wiesiołka oprócz wygładzenia drobnych zmarszczek powinien łagodzić podrażnienia, a kwas hialuronowy ma wygładzić i ujędrnić, znajdziemy też w składzie naturalną witaminę E oraz wodę z bławatka. 

INCI
Aqua, Centaurea Cyanus Flower Water, Glycerin, Caprylyl/Capryl Glucoside, Pfaffia Paniculata Root Extract, Ptychopetalum Olacoides Bark/Stem Extract, Lilium Candidum Flower Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Isoamyl Laurate, Caprylic/Capric Triglyceride, Laminaria Ochroleuca Extract, Lysolecithin, Sclerotium Gum, Xanthan Gum, Pullulan, Coffea, Phenethyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene.



Konsystencja serum dość rzadka, aplikator, czyli mała pompka nie spełnia dobrze swojej funkcji, bo kosmetyku po naciśnięciu otrzymujemy zbyt dużo. Ta niedogodność nie zniechęciła mnie jednak to używania serum, dzielnie stosowałam dalej. Dwa razy dziennie, na NOC - delikatnie wklepywałam ekoAmpułkę. Nawilżenie było jednak zbyt małe, więc po jakimś czasie aplikowałam również krem pod oczy, a na DZIEŃ  serum solo. Muszę zaznaczyć, że z korektorem ono nie współpracowało najlepiej, więc w celu uzyskania jak najlepszych rezultatów wielokrotnie rezygnowałam z korektora, na rzecz szybszych efektów jej stosowania w postaci choć minimalnego rozjaśnienia skóry pod oczami. Rezultaty jednak nie pojawiały się. Stosowałam dalej, aż produkt zużyłam w całości, a efektów obiecanych przez moje ulubione Pat&Rub brak :/
W przypadku tego serum jestem na NIE! Żałuję, ale właściwie żadna obietnica producenta oprócz delikatnego, krótkotrwałego napięcia skóry pod oczami nie została spełniona.


Mam ochotę spróbować kremu pod oczy P&R aby zatrzeć to negatywne wrażenie, które zostawiło po sobie serum z numerem 5, ale nieco się obawiam. Jeżeli używałyście kremu pod oczy Pat&Rub to dajcie znać w komentarzach jakie są Wasze wrażenia! Jeżeli są również osoby, które używały ekoAmpułki pod oczy to też proszę o info o Waszych wrażeniach.
Piękny dekolt na wiosnę

niedziela, lutego 17, 2013

Piękny dekolt na wiosnę

Dekolt mam w słabej kondycji. Często pojawiają się na nim wypryski, są nawet bruzdy, a skóra nie jest napięta tak, jak powinna być :(


W oczekiwaniu na wiosnę postanowiłam zatroszczyć się dekoltem i skórą na biuście przy pomocy dwóch produktów przeznaczonych do pielęgnacji tej wymagającej i delikatnej skóry. Używam od wczoraj zestawu z Pat&Rub. 
Zdjęcia dekoltu 'przed' zrobione, za jakiś czas pokażę efekty, a liczę, że będzie co pokazywać :D

Kto ma ochotę dołączyć do mojego małego wiosennego wyzwania to zapraszam :)
Możecie korzystać z gotowego zestawu Pat&Rub, dostęnego np. tutaj klik klik, ale możecie też używać kosmetyków innych firm. Ważne żeby o tym nieco zapomnianym miejscu naszego ciała, jakim jest dekolt i jego okolice pamiętać podczas codziennej pielęgnacji, poświęcić mu nieco uwagi i przygotować go do wiosny.
To jak? Zaczynamy? :)

Kilka nowości

piątek, lutego 08, 2013

Kilka nowości

Dzisiaj będzie kilka nowości. Niektóre z nich mnie absolutnie zachwyciły.
Na pierwszy ogień idzie serum do twarzy od naszych wschodnich sąsiadów. Używam 3 tygodnie, produkt rewelacyjny. Recenzja wkrótce.


Kolejny świetny produkt, to olejek pod prysznic marki Decubal. Sprawia, że skóra jest nawilżona, miękka i delikatna.


Nie wiem jak to jest u Was, ale moja skóra podczas zimy jest strasznie wymagająca, sucha i podrażniona. Cała seria kosmetyków nowej marki  Decubal, którą otrzymałam od firmy to strzał w 10 i ukojenie dla mojej skóry. Olejek pod prysznic i balsam do skóry suchej to faworyci z całej serii pielęgnacyjnej. Recencje niedługo na blogu, a posiadaczy suchej skóry już teraz zapraszam do zapoznania się z marką Decubal, zdecydowanie warto, gdyż kosmetyki tej firmy mają krótkie składy, są bezzapachowe, bez parabenów i konserwantów  klik klik




Bardzo fajnym produktem okazał się również szampon i płyn do mycia dla niemowląt i dzieci firmy Pat&Rub. Używam go do mycia buzi, do mycia ciała i jako szmpon do włosów. Uniwersalny, pachnący gruszkami, delikanty, po prostu sweet :)



I na koniec korund. Czyli ździerak ze sklepu Zrób Sobie Krem. 


Narazie mam mieszane odczucia w stosunku do niego, ale dam mu jeszcze szansę.
Balsam do dłoni Pat&Rub - Home Spa

wtorek, stycznia 22, 2013

Balsam do dłoni Pat&Rub - Home Spa

Nastał trudny czas dla naszych dłoni. Zimą krem do rąk towarzyszy mi absolutnie zawsze. Dzisiaj będzie o jednym z moich ulubieńców, czyli o balsamie do dłoni z serii Home Spa firmy Pat&Rub by Kinga Rusin. Balsam niezwykle bogaty w dobroczynne składniki, wydajny, fajnie zapakowany i co najważniejsze całkowicie naturalny. Ale po kolei.


Balsam do dłoni zapakowany w wygodną tubę o pojemności 100 ml. To balsam, który dzięki bogactwu naturalnych składników jest do zadań specjalnych. Składnikiem który w tym balsamie ma za zadanie nawilżyć, ujędrnić, wygładzić, a także odbudować naskórek to masło mango,  które tak naprawdę niezwykle rzadko można spotkać w składzie kosmetyków. W kremie znajdziemy również olej z wiesiołka, który łagodzi podrażnienia i wygładza drobne zmarszczki, jest też kojący dla skóry olej winogronowy, naturalna witamina E, gliceryna roślinna i coś, co zasługuje na szczególne wyróżnienie, czyli ekstrakt z owoców jagody goji. Jest to roślina, która oprócz tego, że jest silnym antyutleniaczem, zawiera aminokwasy, witaminy z grupy B, witaminę C, nawet składniki mineralne, takie jak wapń, żelazo, czy cynk. To owoc, który jest uważany za jeden z najbardziej wartościowych owoców na naszej planecie. A oto jak wyglądają jagody goji  - pierwsze zdjęcie przedstawia owoce świeże, na krzaku, a drugie owoce już wysuszone. I to właśnie w tej drugiej postaci możemy je kupić.

źródło

źródło

Apilkacja balsamu przyjemna. Krem jest gęsty i treściwy. Nie wchłania się tak szybko jak wcześniej przeze mnie używany balsam z żurawiną (KLIK). Ale i działanie jego jest bardziej intensywne, dogłębne. Potrzebujemy kilku minut zanim balsam otuli nas swoimi właściwościami przyniosąc ulgę suchym dłoniom. Delikatny film zostanie z nami na dłużej. Po myciu dłonie pozostają nawilżone i miękkie. Zapach kremu jest intensywny, na etykiecie możemy przeczytać, że jest słodki i cytrusowy. Dla mnie tu cytrusy dominują, wyczuwalna jest też woń lekko ziołowa, która podejrzewam, że niektóre nosy może drażnić.





Balsam sprawdza się wybornie, choć nie ukrywam, że ja go głównie stosuję w zaciszu domowym, jednak w pracy, przy komputerze, wolę lżejsze kremy. 
Krem stosowałam również jako balsamu do stóp, świetnie nawilża i sprawia, że nawet bardziej wymagająca skóra stóp jest miękka i odżywiona. 
To zdecydowanie balsam do zadań specjalnych, idealny na zimę do ochrony delikatnej skóry naszych dłoni.

Dobrze wiecie, że kosmetyki Pat&Rub uwielbiam, a ten krem jest tylko kolejnym produktem potwierdzającym, że ta firma to moja ulubiona, rodzima marka kosmetyków naturalnych

Balsam jest dostępny w sklepie firmy on-line i w perfumerii Sephora.
Cena 55 zł. 
Aktualnie jest promocja w sklepie on-line P&R klik i krem można dostać za 46 zł

Copyright © 2017 różowa szpilka